Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
vioara stelelor

vioara stelelor

Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.

Stanisław Dygat

 

nocami wciąż przychodzą chwile

gdy myśli zawiązują moje ciało

na ciasny supeł

bez oddechu

 

za dnia zakasuję rękawy

i biorę się do pracy

nie mogę przecież zawieść

 

odśnieżam mosty

maluję karuzele jasnymi barwami

stawiam na stole dwie gorące kawy

by próbować się cieszyć

 

by było jak dawniej

jak zawsze

 

lecz od świata oddziela mnie dziś

nieprzemakalna przesłona

nie czuję smaków zapachów

nie słyszę dźwięków

kolory i kształty

są zamazane rozmyte

 

nocami ubywa mnie

niczym śniegu lub ognia

zależy co wybierzesz

jestem daleko

o wiele wierszy

nienapisanych jeszcze

a może już nigdy

 

nie wiem czego się chwycić

spadając w dół górskiej rzeki

spadając

spadając

 

spadając

 

kiedyś może zechcesz

rozplątać te wszystkie supły

i

będzie jak dawniej

na zawsze

 

 

vioara stelelor

vioara stelelor

Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.

Stanisław Dygat

 

nocami wciąż przychodzą chwile

gdy myśli zawiązują moje ciało

na ciasny supeł

bez oddechu

 

za dnia zakasuję rękawy

i biorę się do pracy

nie mogę przecież zawieść

 

odśnieżam mosty

maluję karuzele jasnymi barwami

stawiam na stole dwie gorące kawy

by próbować się cieszyć

 

by było jak dawniej

jak zawsze

 

lecz od świata oddziela mnie dziś

nieprzemakalna przesłona

nie czuję smaków zapachów

nie słyszę dźwięków

kolory i kształty

są zamazane rozmyte

 

nocami ubywa mnie

niczym śniegu lub ognia

zależy co wybierzesz

jestem daleko

o wiele wierszy

nienapisanych jeszcze

a może już nigdy

 

nie wiem czego się chwycić

spadając w dół górskiej rzeki

spadając

spadając

 

spadając

 

kiedyś może zechcesz

rozplątać te wszystkie supły

i będzie jak dawniej

na zawsze

 

 

vioara stelelor

vioara stelelor

Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.

 

Stanisław Dygat

 

nocami wciąż przychodzą chwile

gdy myśli zawiązują moje ciało

na ciasny supeł

bez oddechu

 

za dnia zakasuję rękawy

i biorę się do pracy

nie mogę przecież zawieść

 

odśnieżam mosty

maluję karuzele jasnymi barwami

stawiam na stole dwie gorące kawy

by próbować się cieszyć

 

by było jak dawniej

jak zawsze

 

lecz od świata oddziela mnie dziś

nieprzemakalna przesłona

nie czuję smaków zapachów

nie słyszę dźwięków

kolory i kształty

są zamazane rozmyte

 

nocami ubywa mnie

niczym śniegu lub ognia

zależy co wybierzesz

jestem daleko

o wiele wierszy

nienapisanych jeszcze

a może już nigdy

 

nie wiem czego się chwycić

spadając w dół górskiej rzeki

spadając

spadając

 

spadając

 

kiedyś może zechcesz

rozplątać te wszystkie supły

i będzie jak dawniej

na zawsze

 

 

vioara stelelor

vioara stelelor

nocami wciąż przychodzą chwile

gdy myśli zawiązują moje ciało

na ciasny supeł

bez oddechu

 

za dnia zakasuję rękawy

i biorę się do pracy

nie mogę przecież zawieść

 

odśnieżam mosty

maluję karuzele jasnymi barwami

stawiam na stole dwie gorące kawy

by próbować się cieszyć

 

by było jak dawniej

jak zawsze

 

lecz od świata oddziela mnie dziś

nieprzemakalna przesłona

nie czuję smaków zapachów

nie słyszę dźwięków

kolory i kształty

są zamazane rozmyte

 

nocami ubywa mnie

niczym śniegu lub ognia

zależy co wybierzesz

jestem daleko

o wiele wierszy

nienapisanych jeszcze

a może już nigdy

 

nie wiem czego się chwycić

spadając w dół górskiej rzeki

spadając

spadając

 

spadając

 

kiedyś może zechcesz

rozplątać te wszystkie supły

i będzie jak dawniej

na zawsze

 

 

vioara stelelor

vioara stelelor

nocami wciąż przychodzą chwile

gdy myśli zawiązują moje ciało

na ciasny supeł

bez oddechu

 

za dnia zakasuję rękawy

i biorę się do pracy

nie mogę przecież zawieść

 

odśnieżam mosty

maluję karuzele jasnymi barwami

stawiam na stole dwie gorące kawy

by próbować się cieszyć

 

by było jak dawniej

jak zawsze

 

lecz od świata oddziela mnie dziś

nieprzemakalna przesłona

nie czuję smaków zapachów

nie słyszę dźwięków

kolory i kształty

są zamazane rozmyte

 

nocami ubywa mnie

niczym śniegu lub ognia

zależy co wybierzesz

jestem daleko

o wiele wierszy

nienapisanych jeszcze

a może już nigdy

 

nie wiem czego się chwycić

spadając w dół górskiej rzeki

spadając

spadając

spadając

 

kiedyś może zechcesz

rozplątać te wszystkie supły

i będzie jak dawniej

na zawsze

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...