zgadzam się, miłość to ciężka praca, nie można osiadać na laurach, bo wtedy zbiera się na niej kurz;)
niestety, znam wiele historii z życia wziętych gdzie ludzie, po 40, 50 latach pożycia, nagle (?) przestają się znosić, w dodatku odbija głównie babom, które występują o rozwód, które nagle( ?) nie mogą już wytrzymać ze swoim mężem i wszystko im w nim przeszkadza, nie wiem, może to przez menopauzę, spadek hormonów i zanik libido;) na moje oko, popęd seksualny odgrywa ważną rolę w miłości:)
nigdy do niego wrócę i piszę to z całą odpowiedzialnością, widocznie niepisane mi skarby :)
@KOBIETA mógłby być nawet w twoim stylu, w sukienki mnie także ubierał, niespecjalnie preferuję takie fatałaszki, ale trzeba przyznać, że wymyślone przez niego stylówki dla mnie, były zajebiste, choć swoich ukochanych dżinsów, nigdy zbyt długo nie zdradzałam;)