Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Gdy patrzę w to okno,

widzę przeszłość pełną ciepła,

przeszłość otuloną zielenią.

 

Serce bije silniej,

myśli krążą szybciej niż zwykle,

a łzy powoli odnajdują drogę z oczu.

 

Słyszę głos —

pełen dziecinnej radości.

Czy to ja?

pytam samego siebie,

znając ten śmiech

i jego korzenie.

 

Dostrzegam chłopca

pełnego uśmiechu.

Jego oczy mienią się szczęściem,

a twarz lśni

blaskiem niewinnego wdzięku.

 

Odwracam wzrok,

z twarzą mokrą od łez.

Świat wydaje się inny…

miłość kwitnie na drzewach,

dobro podąża śpiewem ptaków,

a pokój

w ciszy strzeże harmonii.

 

Tu historia zmieniła swój bieg

i wraz z nią

życie obrało nowy kierunek,

ruszając w drogę

pełną pytań.

 

Stoję tu dziś —

już jako ktoś inny.

Zobaczyłem, doświadczyłem, odkryłem.

 

I pytam:

dlaczego płaczę?

Czy z powodu lat, które minęły,

czy z powodu zmian,

które zaszły pomiędzy?

 

Płaczę, widząc piękno,

które było mi dane.

Twarze tych, którzy odeszli,

choć pamięć

wciąż trzyma ich blisko.

Ich głosy wracają

falami wspomnień.

 

Płaczę z nostalgii,

która puka do mnie

w niektóre dni.

 

Bo życie —

wciąż jest piękne

na swój sposób.

Odkrywam nowe ścieżki,

idę za przygodą,

a miłość, jak wiatr,

jest przy mnie

i nie odchodzi.

 

A jednak czasem

tak zwyczajnie dobrze wrócić

do miejsca,

gdzie wszystko nabrało rozpędu —

tam,

gdzie po raz pierwszy

poczułem się kochany,

jako chłopak

otoczony

czułymi sercami.

 

Teraz mogę odejść od okna,

gdzie wciąż tańczą wspomnienia.

Światło tamtych dni

niosę ze sobą,

niech cicho prowadzi

drogę przede mną.

Edytowane przez Przemek (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podziwiam ten wiersz i Ciebie Violu za to, że starasz się w ten sposób przybliżyć ludzi do Pana Boga. Przepiękny wiersz... Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • "Błazen" Mądrzejszych od siebie błazen poucza Forsując tezy o swej "mądrości" Rozsądku podstaw bariery przekracza Litości! Litości! Litości! Litości!  
    • @LessLove  @Marek.zak1   W moim zamierzeniu światła mroku czy neony to nie jest symbol zła, ale miasta, poezji, ruchu, tajemnicy. Są przecież w wierszu również słowa o radości (perliście, lunaparku, śmiech, kocha).    Jest też mowa o krążeniu energii. Dusza nie znika, lecz przechodzi. To utwór o zachwycie nad światem, zmysłowością i wolnością.   Ale można zrozumieć mrocznie, poprzez właśnie ten mrok, szulernię, noc itd. To alternatywa- równe dobra interpretacja.
    • @Berenika97 Dziękuję za obejrzenie filmu na YouTube i zapoznanie się z tematem dotyczącym Chin. Oczywiście, że wokół tego tematu jest masa wątków, a co za tym idzie masa spraw, na które każdy widz może mieć nieco inne zdanie (zwłaszcza dobrze obeznany z Historią jak Ty Bereniko). Co do terminu "Ruscy" (wiem, że powinienem był pisać tam z dużej litery, ale z uwagi na to co oni robili w powojennej Polsce, mam i będę miał do tamtych ruskich pogardę długo jeśli nie zawsze): ALE... termin "Ruscy" wbrew pozorom nie jest tutaj użyty w negatywnym kontekście (jak wiele ludzi może to odebrać). Myślę, że dobrze, w którymś ze swoich podróży po Rosji/Demoludach tłumaczy pan Michał Pater (podróżnik, który robił niedawno film dla IPN o morderstwie Polaków w Katyniu). W skrócie chodzi o to, że wówczas w całym rozległym ZSRR (po WW2) był obszar centralnej rdzennej Rosji, gdzie ludzi nazywali Rosjanami, oraz obszary Republik Radzieckich, gdzie zwykle ludzi tam urodzonych i mieszkających nazywano Ruskimi. Mało tego, oni sami siebie tak określali. Do tego sami Rosjanie zrobili sobie podział na tych Rosjan zachodnich, Moskali (Rosjan mieszkających w okręgu aglomeracji moskiewskiej), Rosjan wschodnich i kto wie co tam jeszcze). Dla osób mieszkających w byłym ZSRR były tzw. paszporty wewnętrzne (oprócz międzynarodowych paszportów zwykłych), czyli Rusek z np. byłego bloku nadniestrzańskiego ZSRR musiał mieć paszport wewnętrzny, żeby móc odwiedzić Moskwę, mimo iż formalnie mieszkał w całym wielkim ZSRR. Co ciekawe, po rozpadzie ZSRR na Rosję i Kraje Demoludów (byłe Republiki ZSRR), terminy typu "Rusek", "Rosjanin", "Moskal" pozostały i o ile mi wiadomo (z opowieści pana Michała Patera) nikt z tych ludzi nie robi z tego problemu. Nie chciałbym być odebrany jako jakiś rasista. Piszę jak jest. Pogardę dla morderców, sadystów i bestii w ludzkiej skórze (jak tych, którzy mordowali Polaków na Wołyniu, czy w Katyniu) będę miał zawsze i stąd się bierze pisanie o nich z małej litery (co i tak uważam za bardzo ulgowe traktowanie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...