Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Magdalena

Magdalena

Epoché jest zawieszeniem założeń, to jest coś innego niż podchodzenie bez założeń, bezzałożeniowość. Uczniowie fenomenologi dostawali zadania np. opisywania stołu, albo pieca kaflowego, nikt nie wymagał od nich żeby nie 'wiedzieli' czym jest dany przedmiot, chodziło o ujęcie jego fenomenu czyli  zjawianie się przed opisującym. Opisy sięgały kilkunastu stron tekstu. To piękne i rozwijające ćwiczenie, tu chodzi o czynność, nie o efekt końcowy.

Magdalena

Magdalena

Epoché jest zawieszeniem założeń, to jest coś innego niż podchodzenie bez założeń, bezzałożeniowość. Uczniowie fenomenologi dostawali zadania np. opisywania stołu, albo pieca kaflowego, nikt nie wymagał od nich żeby nie 'wiedzieli' czym jest dany przedmiot, chodziło o ujęcie jego fenomenu czyli  zjawianie się przed opisującym. To piękne i rozwijające ćwiczenie, tu chodzi o czynność, nie o efekt końcowy.

Magdalena

Magdalena

Epoché jest zawieszenie założeń, to jest coś innego niż podchodzenie bez założeń, bezzałożeniowość. Uczniowie fenomenologi dostawali zadania np. opisywania stołu, albo pieca kaflowego, nikt nie wymagał od nich żeby nie 'wiedzieli' czym jest dany przedmiot, chodziło o ujęcie jego fenomenu czyli  zjawianie się przed opisującym. To piękne i rozwijające ćwiczenie, tu chodzi o czynność, nie o efekt końcowy.

Magdalena

Magdalena

Epoché jest zawieszenie założeń, to jest coś innego niż podchodzenie bez założeń, bezzałożeniowość. Uczniowie fenomenologi dostawali zadania np. opisywania stołu, albo pieca kaflowego, nikt nie wymagał od nich żeby nie 'wiedzieli' czym jest dany przedmiot, chodziło o ujęcie jego fenomenu czyli  zbawiania się przed opisującym. To piękne i rozwijające ćwiczenie, tu chodzi o czynność, nie o efekt końcowy.

Magdalena

Magdalena

Epoché jest zawieszenie założeń, to jest coś innego niż podchodzenie bez założeń, bezzałożeniowość. Uczniowie fenomenologia dostawali zadania np. opisywania stołu, albo pieca kaflowego, nikt nie wymagał od nich żeby nie 'wiedzieli' czym jest dany przedmiot, chodziło o ujęcie jego fenomenu czyli  zbawiania się przed opisującym. To piękne i rozwijające ćwiczenie, tu chodzi o czynność, nie o efekt końcowy.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...