W korycie żeber krew mętna pulsuje
Rytmem nierównym napędza mi mięśnie
W przygniłe serce głęboko ukłuje
Wspomnienie gdy wychodziłeś za wcześnie
Niech Cię zapomni ciało moje wstrętne
Niech się przeleje ta czara tęsknienia
Niechaj wyrzygam te noce namiętne
Z duszy co mnie już żółcią przepełnia
Gęste nasze chwile gdy nogi się plotły
Pot padał na twarz niczym krople rosy
I myśli ciężkie się w głowach zawrotły
Nie wiem juz czy tęsknię
czy mam Cie
już dosyć