Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Uradzili dwaj Panowie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W pewnej karczmie gdzieś na trakcie
spotkali się dwaj szlachcice
by zapewnić swe atrakcje
by się bawić znakomicie

 

Jak to dobrze Panie bracie
Pana tutaj dzisiaj spotkać
pijmy razem króla zdrowie 
żeby trudom mógł on sprostać

 

Bardzo chętnie proszę Pana
kufel mój wychylę za to
za pomyślność Stanisława
za zwycięskie piękne lato

 

zaraz, zaraz Panie bracie!
toż to August jest nam królem
warszawski konfederacie
ty zdradziecki podły mule!

 

Jam jest zdrajcą? tak ty mówisz?
A kto królem z polskiej ziemi?
czy próbujesz może wmówić
że Wettyni są naszemi?

 

Może i on z wielkopolski
lecz na tron to Szwed go wsadził
taki z niego jest król polski
jak chłop Panem się uradził

 

A to Sas jest niby lepszy?
jak on pod moskiewskim butem
za rozkazem Cara spieszny
stawiać mu się nie jest buntem!

 

I tak sobie dwaj szlachcice
nacieszyli się zabawą
bo w ruch poszły już rusznice
Piotr zwyciężył pod Połtawą

 

Na nic zdadzą krzyki, szlochy
bo nie w Panów szlachty gestii
kto koronę a kto w lochy
tylko od Cara sugestii 
 

  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Mama, tata i ja" Mamuś: Całe życie była bardzo bojaźliwa – i wstydliwa. Na stół przed myszą wskakiwała – i krzyczała. Zaklęła, przylała kablem lub pasem – czasem. Boga się bała lękiem bez miary – i Jego kary. Przy stole kuchennym siadała – i czytała brukowce, półpolityczne gazety – niestety. Pomagała, gdy potrzeba wymagała – pomagać umiała. Śmierci gigantycznie się bała – przestała, kiedy o tym, że umrze za pół roku, – się dowiedziała. Zmarła, już bez strachu, na taty ramieniu – ze śmiercią w pogodzeniu. Tata: Dzieciństwo wojennego wychowania – bez gadania! W rygorze zmian świata politycznym – tragicznym. Chodził wybranymi drogami swoimi – czasem i bocznymi. Odważnie, ale cicho na świat spoglądał – i go podglądał. Zagłębiał się w konkretach konkretów – bez bzdetów. Pomocny całemu otoczeniu – w milczeniu. Aż do odejścia mojej mamy, a żony jego – nagłego. Po tym się zaniedbywał i staczał – zdziwaczał. Telewizja i byle jadło go dopadło – ego mu przysiadło. Odszedł w moich objęciach miłości – w mej bezradności. I ja: Pora niebawem i na mnie przyjdzie – tak wyjdzie. Od dziecka te lekkoducha spojrzenia – w marzeniach. Piękno otoczenia, obserwacja życia – z ukrycia. Podsumować jak piekło na niebie – to oceniać siebie. Jaki ty byłeś temu wszystkiemu, – ciut sprośnemu? Zacznij od zalet, czy masz jakieś może? – ocenić nie możesz. Od wad spróbuj, wiesz, że masz wady – też nie dajesz rady. Samemu siebie nie umie się oceniać – po co coś zmieniać? Pozostaw znajomym i rodzinie – mokre opinie. W pośmiertnym orszaku je ruszą – i łzami osuszą. Leszek Piotr Laskowski.
    • Nie wpadło by mi do głowy takie porównanie :) widać jesteś plemienny z urodzenia :) Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @FaLcorN przyciągają mnie tacy chłopcy:) @FaLcorN fajnie by było umówić się na przyszłość, bądź po … gdzieś w umówionym miejscu:) 
    • @Wiechu J. K.   Klawiatura bez kleksów, kalkulator bez liczydła - wszystko szybciej, sprawniej, czyściej. A że mniej romantycznie?  I dobrze.  Pragmatyzm zwycięzył. :) 
    • @violetta Ty mnie nie bajeruj..

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...