Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

daty podłażące pod drzwi, te, które wciskają się
do nabojów pióra, tak bardzo chcą się stać
drugą z moich granicznych. daty-wentyle
bezpieczeństwa, zapisywane, gdy markotność
i pragnę ucieczki we fluktuacje. daty metamorfoz,
do których ostatecznie nie dochodzi, planowanego
przepoczwarzenia się w postać statyczną,
choć przemieszaną z wiatrem.

czemu o nich wspominam? tak jakoś. ciągle
wbiega się do zwierzętarni, by przybić piątkę
tym, co w klatkach, za ekranami. niekiedy: dołączanie,
hodowla siebie, patrzenie na wsteczną
jajorodność (otoczenie się skorupką, przyjęcie
pozycji embrionalnej). a oto mistrzostwa, sport
dla nasyntholowanych pakerów ducha:

przeskakiwanie śmierci, jakby była poprzeczką! i bieg,
choć krajobraz ochłódł. kto pierwszy przegryzie
tasiemkę na mecie – osiągnie najwyższe stadium
rozwoju! próbujcie, obrzeżnicy, przeciskiwacze się
pomiędzy cieniami! wychodźcie na nęcisko. coś
wymościło sobie w was gniazdko i judzi, podbechtańcy,
każe podejmować wysiłek. a ja patrzę na obrazki
z ubiegłego snu: ponadstuletnie samochody,
samobieżne bryczki z początków dwudziestego
wieku, jeżdżą po wewnętrznej stronie skorupki.

terkot, trzęsące się budy. aż cała sepia drży,
kiwa się płynny beż, rozsypuje
pozornie statyczna spiżowość.
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos Dzięki, wzajemnie pozdrawiam. :)
    • @Charismafilos   Dziękuję! Wolę dłuższe utwory :)  Pozdrawiam. 
    • Ezra gza jada, jada jazgarze
    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle poruszające połączenie surowej terminologii medycznej z kruchą intymnością. Odchodzisz od tradycyjnych, „gorących” metafor miłości na rzecz obrazu miłości jako interwencji ratunkowej, która przywraca człowieka do życia z egzystencjalnego wychłodzenia.   Rzeczywistość jest wroga, zimna i odarta z emocji. Samotność jest tu fizycznym zimnem, które sprawia, że dusza „przecieka przez palce”. Dzień jako "przemoczony mundur" - codzienność jest ciężarem, walką, z której wraca się przemokniętym i wyczerpanym.   Miłość to coś, co pozwala mechanizmom życiowym znowu działać. "Termofor dla duszy" - podmiot mówi - „nie chciałem być niczym więcej” – to rezygnacja z "siebie" na rzecz czystej użyteczności dla drugiego człowieka. Słowa kochanej osoby nie mają „brzmieć ładnie”. Mają ratować życie, przywracać krążenie, być jak defibrylator dla „ciszy, która dostała rozrusznik”. Wiersz dotyka współczesnego aspektu - relacji budowanej na odległość - „obecność – nawet przesyłana światłem ekranu – przywraca krążenie - prawdziwa bliskość nie potrzebuje fizycznego dotyku, by zacząć leczyć. W wierszu miłość jest odruchem bezwarunkowym - czymś tak naturalnym i koniecznym jak oddech czy bicie serca, dlatego podmiot liryczny boi się „nazw”, bo one „obniżają temperaturę”. Definiowanie uczuć często je spłyca lub szufladkuje. Zakończenie wiersza to triumf życia nad marznięciem. „Karta wypisu ze świata mrozu” oznacza, że proces leczenia dobiegł końca. Spotkanie z drugą osobą nie jest już „interwencją” w stanie ostrym, ale powrotem do normalności. „Tętno miarowe” - to najpiękniejsza deklaracja miłosna w tym klinicznym świecie - oznacza spokój, bezpieczeństwo i pewność, że organizm (i dusza) znowu chce żyć.   Bardzo piękny tekst o pięknej miłości.         
    • big mountain creek to już równina nic się tam nie dzieje i nic nie zaczyna co to spokój się uczy wielka dziedzina Allah też już zęby połamał     (big mountain creek to góra stresu)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...