Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak powstał sarkofag?

 

Fałsz, fałszem już pogania, nie czeka cierpliwie,

Bajki im swe wszeteczne, prawi bez wyrazów,

Ci najlepsi polegli, og ognia wystrzałów,

O wieczne ich siedlisko, zaś dbają troskliwie,

Tamci zaraz pouczają, by pamięć przetrwała,

Legenda ta wielbiana, a prawda nieznana,

Szczerze chcę wam wierzyć, wszak piękne historie,

Zmysł prawdy zwycięży, kłamstwa wasze utopię,

 

Cóż może mi przeszkadzać, piewcą być szczerości?

Głosić słowa wskazane, proste bez sztuczności,

Hańby wszelkie mówicie, na cześć poległych,

Sławy wszelkie mówicie, na cześć przeklętych,

Co krew swoją oddali, za ludzi ratunek,

Zdania by nie zmienili, za złoto ubogie,

Kto to prawdę pamięta, na zawsze wyrzutek,

Zaś ten będzie przeklęty, chwali diabłów świadomie,

 

Nikt nie zdoła wprowadzić, wsród śmierci porządku,

Bo Gilgamesz próbował, dawniej śmierć oszukać,

Lecz nadal tacy próbują, Morosa oburzać,

Nawet mściwym tyranom, nie dadzą nagrobku,

Gdy zaś raczej dostąpią, honoru mesjaszy,

Za trofeum potrafi, czynić wtem despota,

Bohaterzy najwięksi, w wieczny sen zapadłszy,

Dostali zaś spokoju, zmęczona biedota,

 

Mnie też kiedyś Samael, na wieki zabierze,

Kazać będzie z diabłami, biesiady prowadzić,

Nawet to nie powstrzyma, me z Michałem przymierze,

W imię paktu naszego, przyjdzie mnie ocalić,

Bóg zas rzeczy przemyśli, trud mój wtem nagrodzi,

Każdy wielki męczennik, nim chwały otrzyma,

Katów przetrwać swawoli, aż go ból osłodzi,

Co w epokach rozłączni, zaś sprawa złączyła!

 

Wyjdą ze swej świątyni, kapłanów obrońcy,

I mękę mi zgotują, żem oczy im odsłonił,

Cóż mam temu poradzić? Niech będę płonący,

Na stosie kłamstwa wiecznego, Prorok się narodził,

Ujrzał zgliszcza ofiary, padł na swe kolana,

Odszedł On, ten porządny, śmiercią zaś bezecną

Ten obcego wymagał, tej duszy wygnania,

Młody zaś to wybaczam, postawę niepewną.

 

Tyle po nas zostanie, prochy i popioły,

Jednak mnie nie zamartwia, męka ta piekielna,

Bo dla sprawy wygrania, cierpienia pomogły,

O ile któz na prawdę, pojmie co potrzeba,

Ależ mogłem z tamtymi, dzielić te pomysły,

Nie musieć krwi upuszczać, nad prawdą przepiękną,

A daj Bozę zwycięstwo, na wieczność zawisły,

Myśl naszej swobody, po śmierci bezkresną.

 

 

Opublikowano

@piąteprzezdziesiąte Dziękuję za uwagę! W przypadku przepisywania tego poematu, faktycznie mogłem popełnić literówki. Jednakże proszę o wyrozumienie - w świecie ''wierszy wolnych'' i ''poetów współczesnych'', proszę rzeczywiście docenić metrum sylabiczne (13zgłoskowiec), które nie jest łatwe do opanowania. Zachęcam również do lektury pozostałych moich prac.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym   Erotyzm  zamknięty w paru zdaniach. A to, co fizycznie odsłonięte, staje się niewidzialne dla świata. :)) Pociągająca jest taka wizja sekretu. Podoba mi się to sformułowanie - "możebna tajemnica" :)  Nigdy nie byłam w saunie i pewnie nie będę - nie lubię takich miejsc. :)
    • @Alicja_Wysocka   To bardzo trafne porównanie. Mam wrażenie, że w życiu najczęściej gramy ze słuchu - improwizujemy, uczymy się na bieżąco. Ale masz rację, że znajomość „nut" - czyli jakichś stałych punktów odniesienia - daje poczucie bezpieczeństwa, kiedy emocje zaczynają fałszować.
    • @Berenika97  Dziękuję Ci za tak uważne czytanie.  Pomyślałam przy Twoich słowach o czymś jeszcze… można grać ze słuchu, można recytować z pamięci — ale ile takich utworów uniesiemy w sobie? A kiedy zna się nuty i litery - świat robi się szerszy, bo można sięgać dalej. Może w życiu jest podobnie - dobrze czasem trzymać się zapisu, żeby nie zgubić melodii między nami… Serdeczności :)
    • @Wal   Masz rację co do klamry - nie połączyłam tego zdania z otwarciem. Dziękuję, że to doprecyzowałeś, bo bez tej wskazówki faktycznie umknęłoby mi to przy samej lekturze. I szczerze mówiąc, to potwierdza moją wcześniejszą uwagę o długości - klamra kompozycyjna działa najsilniej, gdy czytelnik pamięta początek w momencie dotarcia do końca. Przy tak rozbudowanym tekście to echo łatwo umyka, nawet jeśli zamysł jest świadomy i konsekwentny. Ale skoro skierowany do jednej osoby ... to na nic moje opinia.   Co do "chodzenia" śmierci - dla mnie to była raczej metafora niż deklaracja dosłowna. Ale doceniam wyczucie języka, bo widać, że każde słowo ma u Ciebie znaczenie. Pozdrawiam.   
    • ...zaproszenie...   ..ty usłysz mój szept pomiędzy wersami  podejdź bliżej  nie gryzę  zostańmy we dwójkę z tymi myślami    słyszysz  widzisz    nie musisz mówić wprost jeśli nie chcesz  szeptem opowiedz  rozumiem  Potrafię dostrzec jak i mówić gestem..   chytrylis - 2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...