Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kto zrozumie Kobę? 

 

Myślę dniami całymi, co zrobić potrafię,
Chwyta mnie zaś bezdradność, gdy marzę o poprawie,
Ileż to pracy dokonać, by móc wtem triumfować,
Ileż krwi przelać należy, by zacząć próbować,
Zjada ludzi frustracja, męczą się powoli, Uczciwym być wypada, zawiść im odpada,
Cierpią bardzo biedacy, Los na to pozwoli!
Bunt ogłosić zamierza, ta zacna gromada...

 

Żył kiedyś pewien Koba, człowiek wskroś ambitny,
Na niedole był skazany, los bywa tragiczny,
Cierpiał, cierpiał straszliwie, ten człowiek samotny,
Dla nich nie miał znaczenia, szacunku niegodny,
Opowieści wtem słyszałem, o jego wyczynach,
Że sięgnął po zaszczyty, jak wielki przywódca,
Hasła wielkie skandują, ludziska w fabrykach,
Zaś tego nie wiedzieli, że chwalą oszusta.

 

Próbuję go zrozumieć, człowieka próżnego,
Czemuż na tę udrękę, ukarał bliźniego?
Tyś ból wielki przeżywał, przez ojca tyrana,
Ukochaną swą straciłeś, umarła niechciana,
I zmiękczyć umiała, to serce skrwawione,
Więc się stałeś zaborcą, przykładem brutala,
Czy naprawdę musiałeś, sprawić zaś każdemu?
Tę gehennę okropną, tę światu naszemu?

 

Los, gdy zgodę wyrazi, wolności skosztować,
I cierpienie zakończyć, to nasze przewlekłe,
Innym co dziś możemy, niewolę zgotować, 
Bowiem znamy jedynie, mądrości piekielne,
Toteż nam się wydaje, że krzywda nagradza, 
Zaś zaraz sam Mefisto, zła wielkie doradza,
Boże mój Ty kochany,na co Ty pozwalasz?
Za krzywdę to jednemu, zaraz nas pozgładzasz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...