Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
kasia652

kasia652

szklankę dnem o stół, niech pryska szkło i lód 
niech wódka pali krew, niech parzy do kości
żebyś nie zobaczył jaki we mnie chłód 
jak mi blisko dziś zostało do nicości 

 

z powietrzem się miesza w płucach gęsty dym
niech się czernią osadzi na dnie mojej duszy
na chwilę spowalnia w sercu moim rytm
nim się nim zachłysnę, nim się nim zaduszę

 

i niech mnie zalewa ten mrok, mętny śluz 
niech chemia rozpuści resztki moich wspomnień
bo wolę ten rynsztok, ten chemiczny gruz
niż myśli o Tobie co palą jak ogień

 

i nikt nie zobaczy, przysięgam na mrok
na dno szklanki, na prochy, na wieczność pijaną 
choć chwieje się ziemia i myli się krok
nie dowiesz się że jestem walką już przegraną 

 

staczam się w otchłanie, w ten najgorszy ściek 
gdzie cisza jest ciężka i cuchnie rozpaczą 
echem się odbija samotności dzwięk 
puste są oczy co nigdy nie płaczą 

 

kiedy przyjdzie szatan we własnej osobie
zabrać to co z duszy mojej pozostało 
I tak się nie dowiesz że wiersz był o Tobie
ze Ty w swoich rękach trzymałeś mnie całą

 

nawet te słowa, te rymy składane
piszę jedynie by zająć czymś dłonie 
nie szukam iskry, wszystko już przegrane
dolewam goryczy, niech świat w wódce tonie

kasia652

kasia652

szklankę dnem o stół, niech pryska szkło i lód 
niech wódka pali krew, niech parzy do kości
żebyś nie zobaczył jaki we mnie chłód 
jak mi blisko dzis zostało do nicości 

 

z powietrzem się miesza w płucach gęsty dym
niech się czernią osądzi na dnie mojej duszy
na chwilę spowalnia w sercu moim rytm
nim się nim zachlysne, nim się nim zadusze

 

i niech mnie zalewa ten mrok, mętny śluz 
niech chemia rozpuści resztki moich wspomnień
bo wolę ten rynsztok, ten chemiczny gruz
niż myśli o Tobie co palą jak ogień

 

i nikt nie zobaczy, przysięgam na mrok
na dno szklanki, na prochy, na wieczność pijaną 
choć chwieje się ziemia i myli się krok
nie dowiesz się że jestem walką już przegraną 

 

staczam się w otchłanie, w ten najgorszy ściek 
gdzie cisza jest ciężka i cuchnie rozpaczą 
echem się odbija samotności dzwięk 
puste są oczy co nigdy nie płaczą 

 

kiedy przyjdzie szatan we własnej osobie
zabrać co z duszy mojej zostało 
I tak się nie dowiesz że wiersz był o Tobie
ze Ty w swoich rękach miałeś mnie całą

 

nawet te słowa, te rymy składane
piszę jedynie by zająć czymś dłonie 
nie szukam iskry, wszystko już przegrane
dolewam goryczy i niech wszystko płonie 

kasia652

kasia652

szklankę dnem o stół, niech pryska szkło i lód 
niech wódka pali krew, niech parzy do kości
żebyś nie zobaczył jaki we mnie chłód 
jak mi blisko dzis zostało do nicości 

 

z powietrzem się miesza w płucach gęsty dym
niech się czernią osądzi na dnie mojej duszy
na chwilę spowalnia w sercu moim rytm
nim się nim zachlysne, nim się nim zadusze

 

i niech mnie zalewa ten mrok, mętny śluz 
niech chemia rozpuści resztki moich wspomnień
bo wolę ten rynsztok, ten chemiczny gruz
niż myśli o Tobie co palą jak ogień

 

i nikt nie zobaczy, przysięgam na mrok
na dno szklanki, na prochy, na wieczność pijaną 
choć chwieje się ziemia i myli się krok
nie dowiesz się że jestem walką już przegraną 

 

staczam się w otchłanie, w ten najgorszy ściek 
gdzie cisza jest ciężka i cuchnie rozpaczą 
echem się odbija samotności dzwięk 
puste są oczy co nigdy nie płaczą 

 

kiedy przyjdzie po mnie szatan we własnej osobie
zabrać co z duszy mojej zostało 
to Ty się nie dowiesz że wiersz był o Tobie
ze Ty w swoich rękach miałeś mnie całą

 

nawet te słowa, te rymy składane
piszę jedynie by zająć czymś dłonie 
nie szukam iskry, wszystko już przegrane
dolewam goryczy i niech wszystko płonie 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...