Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Lahaj

Lahaj

 

są takie minuty sekundy

w których warzą się myśli 

i ostatecznie dotąd Zło

przyczajone wylewa się 

szeroko 

 

tamy klecone prowizorycznie 

z resztek kultury zabiera zło

wrogo bulgocząc i już nie ma 

odwrotu do tego co było 

słowa już dawno ze znaczeń wytarte 

czyny zastępują okrutne pierwotne 

skaczą sobie do gardeł  

kto z sił opada zapada się 

w czeluść bez oparcia i dna 

potępiony jest deptany

walczy tylko zło ze złem 


choć to gdy trwa wydaje się

nieosiągalne — ma swój koniec

bo wszystko ma swój koniec

koniec nadejdzie wówczas 

gdy z oczu spłynie krew

zabraknie kłów i sensu

 

ktoś przetrwa kręcąc głową

w zdumieniu że doszło do tego

po zgliszczach rozpocznie tułaczkę 

oblizując rany pustymi oczami 

widząc wciąż to co było co stracił 

 

a co zmieniło wciąż będzie 

do zobaczenia dla tych którzy 

niepostrzeżenie na świat przyjdą

Lahaj

Lahaj

 

są takie minuty sekundy

w których warzą się myśli 

i ostatecznie dotąd Zło

przyczajone wylewa się 

szeroko 

 

tamy klecone prowizorycznie 

z resztek kultury zabiera zło

wrogo bulgocząc i już nie ma 

odwrotu do tego co było 

słowa już dawno ze znaczeń wytarte 

czyny zastępują okrutne pierwotne 

skaczą sobie do gardeł  

kto z sił opada zapada się 

w czeluść bez oparcia i dna 

potępiony jest deptany

walczy tylko zło ze złem 


choć to gdy trwa wydaje się

nieosiągalne — ma swój koniec

bo wszystko ma swój koniec

koniec nadejdzie wówczas 

gdy z oczu spłynie krew

zabraknie kłów i sensu

 

ktoś przetrwa będzie kręcił 

głową w zdumieniu że doszło do tego

po zgliszczach rozpocznie tułaczkę 

oblizując rany pustymi oczami 

widząc wciąż to co było co stracił 

 

a co zmieniło wciąż będzie 

do zobaczenia dla tych którzy 

niepostrzeżenie na świat przyjdą

Lahaj

Lahaj

 

są takie minuty sekundy

w których warzą się myśli 

i ostatecznie dotąd Zło

przyczajone wylewa się 

szeroko 

 

tamy klecone prowizorycznie 

z resztek kultury zabiera zło

wrogo bulgocząc i już nie ma 

odwrotu do tego co było 

słowa już dawno ze znaczeń wytarte 

czyny zastępują okrutne pierwotne 

skaczą sobie do gardeł  

kto z sił opada zapada się 

w czeluść bez oparcia i dna 

potępiony jest deptany

walczy tylko zło ze złem 


choć to gdy trwa wydaje się nieosiągalne — ma swój koniec 

bo wszystko ma swój koniec

koniec nadejdzie wówczas 

gdy z oczu spłynie krew

zabraknie kłów i sensu

 

ktoś przetrwa będzie kręcił 

głową w zdumieniu że doszło do tego

po zgliszczach rozpocznie tułaczkę 

oblizując rany pustymi oczami 

widząc wciąż to co było co stracił 

 

a co zmieniło wciąż będzie 

do zobaczenia dla tych którzy 

niepostrzeżenie na świat przyjdą



×
×
  • Dodaj nową pozycję...