3 godziny temu, antonia napisał(a):dorosła głowa i dziecięca naiwność
Myślę, że to jest klucz do wiersza, ten rozdźwięk między świadomością tego, jakie jest życie, a własnymi emocjami, które nie zawsze są adekwatne, rozsądne i z zachowaniem należytych proporcji.
Trzeba się zaadaptować do warunków i znaleźć sposób na osiągnięcie celu w takim a nie innym środowisku życia, a wewnętrzne dziecko krzyczy - nie! Niech mnie ktoś weźmie za rękę i zrobi tak, żeby było dobrze.
Peelka bardzo chce, aby się coś wydarzyło, planuje i porzuca, czeka, pragnie, ma nadzieję.
Brakuje jej jednak czegoś bardzo ważnego - świadomości tego, że jest sama odpowiedzialna za bieg swojego życia. Być może, oczywiście, nie będzie to życie wyśnione i idealne, ale przynajmniej będzie się toczyć, a nie stać w miejscu.
A marzenia trzeba rozpisać na listę zadań do wykonania.
Szkoda marnować swój potencjał na samą tylko nadzieję.