Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szyby w oknach od mrozu się skrzą,

Tej nocy zima jest przeraźliwa,

Okrutny jest księżyca blask, a wiatr

Niczym obosieczny miecz przeszywa.

 

Boże, w opiece swej bezdomnych miej,

Żebraków, co daremnie się błąkają.

Boże, miejże litość dla biedaków,

Gdy przez śnieg w świetle lamp się tułają.

 

Mój pokój jest jak czerwca wspomnienie,

Zasłonami ciepło otulone,

Ale gdzieś tam, jak bezdomne dziecko,

Płacze me serce z zimna skulone.

 

I Sara:

My window-pane is starred with frost,

The world is bitter cold to-night,

The moon is cruel, and the wind

Is like a two-edged sword to smite.

 

God pity all the homeless ones,

The beggars pacing to and fro.

God pity all the poor to-night

Who walk the lamp-lit streets of snow.

 

My room is like a bit of June,

Warm and close-curtained fold on fold,

But somewhere, like a homeless child,

My heart is crying in the cold.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...