Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

tęsknię za NAMI 

nierealnie 

 

jesteś ty 

jestem ja 

jak inni 

 

sen zniknął 

system się zawiesił

gdyby tak być...

może reset by...

 

my jesteśmy 

ale NAS 

nie ma 

 

tęsknię za NAMI 

nierealnie 

 

smak bryzy morskiej 

powiew wiatru 

zapach plaży 

jest jak dawnej 

 

nieobecność nie smakuje 

jak lody bakaliowe 

 

12.2025 andrew 

 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@andrew Bardzo smutny ten wiersz i bardzo do mnie dotarł.

To jest ten moment w miłości, kiedy opada uniesienie, bo przecież nie można wciąż żyć na tzw. górnym C.

Mija urok świeżości, odkrywania, delektowania się sobą.

Pozostaje rutyna, codzienność - i jakże trudno sobie wtedy uświadomić, że to też jest miłość, że to jest to samo, tylko w innej odsłonie

Peel tego wiersza czuje się nagle niepotrzebny, niewidzialny dla tej drugiej strony, z którą chciał budować jakąś jedność. Drobne chwile, które chciałby, aby nadal łączyły i które są dla niego ważne, nagle przestają mieć znaczenie w tej relacji.

Pojawia się brak równowagi, między potrzebami i możliwościami wzajemnego ich zaspokojenia.

I wtedy właśnie to dawne MY zaczyna być postrzegane, jako iluzja.

Dojmująca tęsknota, kiedy wciąż coś dajesz, a jest to tylko kolejny gadżet w zagraconym pokoju, do którego już nikt po nic nie wchodzi.

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@andrew

Trafnie oddajesz różnicę między istnieniem dwóch osób a istnieniem relacji- "jesteśmy", ale "NAS nie ma".

Najciekawsze jest tu rozróżnienie - fizycznie obie osoby trwają, ale coś nieuchwytnego, co tworzyło wspólnotę, zniknęło. Metafora zawieszonego systemu dobrze oddaje to poczucie zepsucia czegoś, co działało naturalnie. Bardzo mi się podoba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...