Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niepokoi kometa Heroda.

-Przepowiedni sens wierny kto poda?

Król żydowski się rodzi.

Ale gdzie? O co chodzi?

Kto wyjaśni, nań czeka nagroda.

 

 

Rwie ze złości jedwabną koszulę.

-Ktoś cokolwiek rozumie w ogóle?

Kiedy złapię dzieciaka,

zduszę go jak kurczaka,

bo jedynym żydowskim jam królem!

 

 

Tu doradca mu szepce do ucha:

-Królu, nie czas ci gniewem wybuchać.

W celi siedzą magowie,

może któryś coś powie.

Każdy waszej miłości posłucha.

 

 

Biegną straże po magów do lochów,

otrzepują im dresy z paprochów.

Przed Herodem wnet stają,

i słów pilnie słuchają.

A ten rzecze śród jęków i szlochów.

 

 

-Król żydowski się rodzi i oto

nie wiem kiedy i gdzie, a z ochotą

przed nim klęknę w pokorze.

Teraz przez was mu złożę

dary: mirrę, kadzidło i złoto.

 

 

Już wychodzą z pałacu Heroda.

Agent mówi: Zysk lepszy niż szkoda.

Gdy bobasa znajdziecie,

dajcie cynk, gdzie jest dziecię.

A jak nie, coś was spotka na schodach.

 

 

Z pewnych słów teraz czerpią nadzieję:

"Będę z wami przez tę odyseję.

Nie dam skrzywdzić nikomu

i sprowadzę do domu.

Drogi kres się znajduje w Betlejem.

 

 

Się dowiecie jak dojść od dzieciarni

do dzieciątka, Józefa i Marii.

I padniecie do nóg,

bo narodził się Bóg.

Ktoś bilety wam da do Szwajcarii."

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...