W skwar uraczył się Michał browarkiem,
wsiadł na rower i ruszył na Warkę.
Zmylił drogę! Złe wieści.
Pada już dni czterdzieści.
Nie wiem jak wy, ja buduję arkę.
Zgromadzenie Bóg zwołał hejnałem.
Wytłumaczcie mi co jest z Michałem?
Wszystko w planach mi zmienia,
w aurze są zakłócenia.
Ja już całkiem od tego zgłupiałem!
Hrabia Alfons (pałacyk, ul. Pawia)
z miejsca, w lot (jak nie on!) postanawia,
że się puści w maliny,
by na nagie hrabiny
móc łapczywie zapuszczać żurawia.