18 godzin temu, Berenika97 napisał(a):A może ty chronisz tych, którzy noszą czarne okulary?
:))
Są takie zwroty w historii, że dokładnie pamiętamy, co w danym momencie robiliśmy i gdzie byliśmy, nie zastanawiając się nad tym jakie uczucia nami rządziły, chyba dlatego że owe uczucia są zbiorowe i oczywiste. Mam tutaj na myśli moment ogłoszenie stanu wojennego, bo sama Aldona to już osobny temat. Bardzo dobry tekst.
Przy okazji, mówiąc o wyjątkowych zdarzeniach podzielę się swoim doświadczeniem.
Już byłam na emigracji i dokładnie pamiętam moment 9/11 Trade Center w NY. Byłam w pracy, zajęta podopiecznymi. W jednym z pokoi był włączony telewizor i widziałam wszystko. Co więcej, moja koleżanka z NY pracowała w TC wieżach w American Express i miała mieć zebranie, które ze względu na to, że pokój na dyskusje zajął kto inny, jej grupa musiała przenieść się do innego budynku w pobliżu. Dla niej 9/11 był oczywistym szokiem, znała ludzi ze swojej filmy a innych w windzie z widzenia.
Pozdrawiam serdecznie.