Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przygniata mnie ten ciężar nocy. Siedzę przy stole w pustym pokoju.

Wokół morze płonących świec. Poustawianych gdziekolwiek, wszędzie. Wiesz jak to wszystko

płonie? Jak drży w dalekich echach chłodu, tworząc jakieś wymyślne konstelacje gwiazd?

 

Nie wiesz. Ponieważ nie wiesz. Nie ma cię tu. A może…

 

Nie. To plączą się jakieś majaki jak w gorączce,

w potwornie zimnym dotyku

muskają moje czoło, skronie, policzki, dłonie...

 

Osaczają mnie skrzydlate cienie szybujących ciem. Albo moli.

Wzniecają skrzydłami kurz.

Nie wiem. Szare to i ciche. I takie pluszowe mogło by być, gdyby było.

 

I w tym milczeniu

śnię na jawie.

I na jawie oswajam twoją nieobecność.

Twój niebyt. Ten rozpad straszliwy…

 

Za oknami wiatr. Drzewa się chwieją. Gałęzie….

Liście szeleszczą tak lekko i lekko. Suche, szeleszczące liście topoli, dębu, kasztanu. I trawy.

 

Te trawy na polach łąk kwiecistych. I na tych obszarach nietkniętych

ludzką stopą. Bo to jest lato, wiesz?

Ale takie, co zwiastuje jedynie śmierć.

 

Idą jakieś dymy. Nad lasem. Chmury pełzną donikąd.

I kiedy patrzę na to wszystko. I kiedy widzę…

 

Wiesz, jestem znowu kamieniem.

Wygaszoną w sobie bryłą rozżarzonego niegdyś życia. Rozpadam się.

Lecz teraz już nic. Takie wielkie nic chłodne jak zapomnienie.

Już nic. Już nic mi nie trzeba, nawet twoich rąk i pocałunku na twarzy. Już nic.

 

Zaciskam mocno powieki.

 

Tu było coś kiedyś…

Tak, pamiętam.

Otwieram powoli.

I widzę. Widzę znów.

 

Kryształowy wazon z nadkruszoną krawędzią. Lśni.

Mieni się od wewnątrz tajemnym blaskiem. Pusty.

 

Na ścianach wisiały kiedyś

uśmiechnięte twarze.

Filmowe fotosy. Portrety. Pożółkłe.

 

Został ślad.

 

Leżą na podłodze. Zwinięte w rulony. Ze starości.

Pogniecione.

Podarte resztki. Nic…

 

Wpada przez te okna otwarte na oścież wiatr. I łka. I łasi się do mych stóp jak rozczulony pies.

I ten wiatr roznieca gwiezdny pył, co się ziścił.

Zawirował i pospadał zewsząd z drewnianych ram, karniszy, abażurów lamp...

 

I tak oto przelatują przez palce ziarenka czasu.

Przelatują wirujące cząsteczki powietrza.

Lecz nie można ich poczuć ani dotknąć, albowiem są niedotykalne i nie wchodzą w żadną

interakcję.

 

Jesteś tu we mnie.

I wszędzie. Jesteś…

Mimo że cię nie ma….

 

Wiesz, tu kiedyś ktoś chodził po tych schodach korytarza.

Ale to nie byłaś ty. Trzaskały drzwi.

Było słychać kroki

na dębowym parkiecie pokoi ułożonym w jodłę.

 

I unosił się nikły zapach

woskowej pasty. Wtedy.

I unosi się wciąż ta cała otchłań opuszczenia,

która bezlitośnie trwa i otula ramionami sinej pustki.

 

I mówię:

 

„Chodź tutaj. Przysiądź się tu obok. Przytul się, bo za dużo tej tkliwości we mnie.

I niech to przytulenie będzie jakiekolwiek, nawet takie, którego nie sposób poczuć”.

 

Wiesz, mówię do ciebie jakoś tak,

poruszając milczącymi ustami,

które przerasta w swojej potędze szeleszczący wiatr.

 

Ten wiatr

za oknami,

którymi kiedyś wyjdę.

 

Ten wiatr…

 

(Włodzimierz Zastawniak, 2025-12-10)

 

 

Edytowane przez Arsis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaskoczyłaś mnie tym porównaniem tej postaci do byłego prezydenta... jakoś nie mogę się dopatrzyć. Nawet przejrzałem sobie w miarę aktualne zdjęcia pana Aleksandra, no i nie, nie dopatruję się :))). Za całą resztę dziękuję. Również pozdrawiam. :)        
    • @Poet Ka... na pewno brzmi oryginalnie.
    • @Leszek Piotr Laskowski   Piękna i niezwykle czuła refleksja nad przemijaniem. Udało Ci się zamienić cmentarną aleję w miejsce pełne życia i ciepłych wspomnień. Pamięć staje się silniejsza od śmierci - to przypomnienie, że nasi bliscy żyją tak długo, jak długo nosimy w sobie ich historie. Przypomniałeś moje spacery z Babcią po nekropolii a ona opowiadała mi różne historie o osobach z rodziny i o swoich znajomych.   Piękny tekst!
    • Jedna z wielu     Mała Wysoka, prawie 2430 m.n.p.m.  Powracała wspomnieniem jak bumerang... dziś po latach ponownie przewijam ten film. O brzasku już upał - zmora - duża wilgotność  kleiła ubrania do skóry. Gdy nogi dzielnie niosły  ciało i plecak, w głowie żonglerka - jasny gwint,  co ja tu robię - chciałam deszczu, żeby obmył chwile.  Nad szczytem kłębił się granat nieba i niemal...  w jednej chwili zaczęło się...   Ze zdumieniem odkryłam, że w ciągu minuty  można przemoknąć do kostki guzicznej i co dziwne,  z zawiązanych solidnie butów tryskały źródełka... rozbawiło mnie to. Hałas opadów - wody i gradu -  unicestwiał  rozmowy, grzmiało, raz po raz huk  wyładowań i... ten specyficzny swąd.   Szybka decyzja - spadamy w dół - na zakolach sprawdzian, czy podeszwa trzyma szlak - trzymała. Mijaliśmy niewielki nawis skalny, pod nim...  chyba rodzice i skulone z przerażenia dzieciaki.  Nawałnica kradła widoczność, a telefon ani jęknął,  gdy podtapiał się w kieszeni kurtki.   Po jakimś czasie niebo zjaśniało, ulżyło, ale  do końca jeszcze... Zieleń drzew koiła oczy po burzy, słońce suszyło co mokre, a odgłosy  ptaków poluzowały szyki i... nagle krzyk  - ałaaaa ! powaliło mnie - co się dzieje -  ostrożna próba wstania - no tak, znowu kolano.    Teraz w tempie ślimaka na przystanek, szczęśliwie  podjechał zbłąkany bus zgarniając spóźnialskich. Nazajutrz badanie oraz lista zaleceń... a góra... nie aż taka wysoka, a emocji nie poskąpiła. Udało się. We mnie głosik długo jeszcze szeptał - warto było, chociażby po to, żeby spojrzeć na panoramę Tatr.      kwiecień, 2026      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 @Jacek_Suchowicz Dziwny jest ten świat Gdzie jeszcze wciąż Mieści się wiele zła I dziwne jest to Że od tylu lat Człowiekiem gardzi człowiek   Dziękuję, pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...