infelia Opublikowano 9 Grudnia 2025 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2025 Na przejściu dla pieszych, gdy pirat O mały włos nie pozbawił cię życia, Drętwiejesz, niemiejesz, serce w piersi Tłucze się, chce wyskoczyć, uciec. Leżysz zdębiały, bezradny, oślepiony, A pan szanowny kierowca mówi: „Oj, przepraszam, nie widziałem” Gapisz się na bandytę, ale usta masz Zdrętwiałe i nie możesz powiedzieć: „ty ch…” W oczach zobaczyłeś śmierć, swoją śmierć. Czarną postać, kostuchę z wielką kosą. Ratownik przykłada rękę na ranę i tamuje krew, Niczym czarownik i ból mija, oddech zwalnia. Słyszysz tylko szemranie gapiów i syrenę karetki „Jesteś bezpieczny, nie zasypiaj, zostań z nami” Padają słowa otuchy gdzieś z oddali… i mdlejesz. @infelia Z życia wzięte, życia, które ocalało. 4
Berenika97 Opublikowano 10 Grudnia 2025 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2025 @infelia Nie czytałam jeszcze takiego wiersza, w którym ktoś oddałby tak realistycznie spotkanie z "kostuchą" na drodze. Doskonale oddajesz szok pourazowy - drętwienie, niemożność mówienia, rozbicie między adrenaliną a paraliżem. Banalne "przepraszam, nie widziałem" wobec wizji śmierci to przejmujące zestawienie. Pokazuje przepaść między tym, co kierowca myśli, że się stało, a tym, czego doświadcza ofiara. Tekst świetny, ale jakie jest samopoczucie potrąconego? 1
infelia Opublikowano 10 Grudnia 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2025 @Berenika97 Żyje i przeklina jak szewc.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się