Maksymilian Bron Opublikowano 7 Grudnia 2025 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2025 Zapomniałem wszystkich imion prócz Twojego, nawet nazwiska, które chciałem Ci dać Dziś w lustrze ujrzałem swoje indygo w lepiance, kolibce, gdzie fakturę przegryzł czas I ten przewiew oczyścił me myśli, wydeklamował mi wersy Najwyższego, że wianki mych omamów w aureoli nie iskrzą, zbudowane są na kryciu bagien ducha mego Spadł deszcz, śnieg, lawina, błysk i zanim spadł miecz, ujrzałem w tremie horyzont mych dróg Zanim zhańbiłem kolejną narzeczoną, pokochałem mój erem, echo ciepłych stóp Bo zapomniałem wszystkich imion prócz Twojego, nawet nazwiska, które chciałem Ci dać Nie wyparłem się tej jesiennej Miłości, nim wieczysta zima wygasiła Nas 5
Anatomia Venus Opublikowano 7 Grudnia 2025 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2025 @Maksymilian Bron Jest tu coś nieoswojonego, jakby autor pisał to bardziej do siebie, aniżeli do świata. I właśnie dlatego trudno przejść obok obojętnie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się