Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
wierszyki

wierszyki

Nieskończoność prób.
Szlifowanie.
Nabieranie pewności.

 

Świadomość przepony. 
Głębokie wibracje.
Trwanie w dźwięku.

 

Obojętnie, czy jest talent.

Praca z sobą pełna wdzięku.

 

Ile razy musi upaść

Przez porównanie.

Dziecko bez dłoni.


Schylić się po biały proszek.
Nim dorośnie, skończony.
 

 

 

wierszyki

wierszyki

Nieskończoność prób.
Szlifowanie.
Nabieranie pewności.

 

Świadomość przepony. 
Głębokie wibracje.
Trwanie w dźwięku.

 

Obojętnie, czy jest talent.

Praca z sobą pełna wdzięku.

 

Ile razy musi upaść

Przez porównanie.

Dziecko bez dłoni.


Schylić się po biały proszek.
Nim dorośnie, już skończony.
 

 

 

wierszyki

wierszyki

Nieskończoność prób.
Szlifowanie.
Nabieranie pewności.

 

Świadomość przepony. 
Głębokie wibracje.
Trwanie w dźwięku.

 

Obojętnie czy jest talent.

Praca z sobą pełna wdzięku.

 

Ile razy musi upaść

Przez porównanie.

Dziecko bez dłoni.


Schylić się po biały proszek.
Nim dorośnie, już skończony.
 

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Istnienie   Tak bardzo chciałbym mieć czas, By nocą w niebo spoglądać. Tak bardzo chciałbym choć raz... Nieprawda, mógłbym bez końca...   Ożywiać martwe już sny, Ratować przeszłość zjełczałą. Stęsknione płyną z niej łzy; Chce ciągle czuć się kochaną.   Zaczepia, prosi mnie wciąż, Bym wspomnień resztki przygarnął. By w cieple serca i rąk, Kiełkować mogło ich ziarno.   Bo teraz są tak jak cień, Co ślepo błądzi w zaświatach. Przed cieniem kroczy zaś lęk; Za siebie głowę odwraca.   Przytulę. Często tak mam, Że żyje chwilą przeżytą. Co było - dobrze już znam, Co będzie - w czasie ukryto.   Gdzie źródło leży tych snów? Gdzie przyszłość dla nich i przestrzeń? Popatrzcie! Niebo bez chmur, I widać gwiazdy, nareszcie.   ---
    • noc i cisza w niej, zaburzona swojskim klekotem przejeżdżającego traktora. oho, myślę, ktoś nakradł drewna i przemyka się pod osłoną. a może nie mam racji, to wielki kaszaniciel naładował całą bitkę przedwiecznych arrasów, gobelinów tkanych najzłotszą z nici i wiezie do lasu, by tam zgniły, mech je obrósł i grzyb pokrył, aby stały się butwozą przykrego kształtu. zamykam oczy, ćwiczę zdolności jasnowidcze. choroba, rosną mi pod powiekami sęki, z łez wytrąca się żywica. a więc miałem rację, ktoś transportuje bogato zdobione tkaniny, postaci wyszyte na jedwabiach.
    • Tiktokerka z osady Mokradła od tygodnia koński przysmak jadła, była pewna, że schudnie, wyglądać będzie cudnie, że rżeć będzie, na to już nie wpadła.                                    Mokradła – gm. Świerzno
    • @hehehehePodoba mi się . grupa krwi wszystko wyjaśnia. Pozdrawiam.    
    • @Bożena De-Tre to nie racja, byłoby gorzko, jest taka cisza która nie jest jeszcze brakiem to chyba daje moc
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...