Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasami w głębokim śnie,

lecę na krukach nocy

ku bramie dwunastego wszechświata. Przelatując przez nią,

wpadamy od razu

w żar pustynii Dayna,

która rozciąga się swoim

piekielnym pustkowiem

aż ku wzgórzom Jasca.

Gdzieś pomiędzy ich

rozsypanymi przez czas szczytami, można odnaleźć starych, dzikich cieni, bezimienne miasto.

W tej krainie

żyją tylko najgorsze z koszmarów byty. Gdybyś tylko to widział

ziemski Boże i Ty Eklezjasto.

Ze wzgórz płynie lawa.

Potokami śmierci, ziemia usmażona.

Ogień bucha z pęknięć skalnej płyty. Jak z ciała mitycznego drakona.

 

Moje sny rzadko trafiają ze mną

do niebiańskich plaż, czy białych, marmurowych strażnic.

Spokojnej, sielskiej ziemi.

Gdzie ludzie z krain snu,

z uśmiechem przemykają

z kamienicy do kamienicy,

lub krzątają się

pomiędzy kolorowymi kramami.

Gdy w tej krainie zapada

z wolna zmierzch,

mi brzask, sen z powiek powoli usuwa.

Kruki lądują bezpiecznie

na skraju morza piasków.

Zostawiają mnie pod bramą

bym wrócił do jawy.

Ostatni raz patrzę,

jak noc ich matczynym uściskiem

w locie mrokiem zasnuwa.

Opublikowano

@violetta


Właśnie, że Twoja ;) 

oczywiście masz do tego prawo.! Tylko w jakim celu to piszesz ? :) niezwykłą sztuką jest milczeć.

zaskakujesz mnie ;)))

no ale i tak jesteś o wiele bardziej subtelna niż kluseczka ;)))

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...