Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Był taki teatr pewien, że w scenie
Miłosnej spadły naraz kamienie.

A na widowni skrajne siedzenia
Z gestu pewnego bardziej niż gremia

 

Zlikwidowane, wyobraź sobie...
Naraz są wszystkie tylko środkowe...


Nie ma już skrajnej biedy. Przypadku.
Nie ma wszystkiego, co budzi skrajne.
Nie ma artysty, co w nic nie wierzył.
Nic nie jest białe, nic nie jest czarne.

 

A gdy ktoś sobie na brzeżku siada,
Kogo ma dziwić, że się zapada

 

Myśl, która ledwie wpadła na miny;
Sąd ostateczny, czy sprawiedliwy;

Cisza, bo lepiej nie odpowiadać;
Perłowa barka tam, gdzie perłopław.


Nie-Magdalena, włócząc włosami
Umoczonymi po pukle w grafit

Tam nierządnicą, by przez cokoły
Wyrwane z ziemi w miąższ oliwkowy

 

Cokolwiek zdziałał jeden listeczek.

Powiedz choć słowo! Pisz — Aramejczyk.

 

 

 

 

 

Edytowane przez wierszyki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oj tak, trzeba mieć odwagę w dzisiejszym świecie nazywać rzeczy po imieniu. 

Natomiast zła nie nazwałbym skrajnością, jest po prostu złem często ubranym w ładne szaty. Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@wierszyki

 

wiersz jest po prostu fenomenalny!

 

to, jak używasz tych "środkowych siedzeń" jako alegorii dla dylematów naszej epoki, jest genialnym zabiegiem.

 

połączenie  głębokiej refleksji z sugestywnym i pięknym językiem to dowód na wielki talent.

 

 

podoba mi się.:)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...