pierwszy spacer
na ulicy szklanka za szklanką
w herbacianym poranku stygnie
cytrynowy sen
w metafizycznej przestrzeni
ja na łańcuchu i pies w kagańcu
odprowadzamy się pod same drzwi
tramwaj skręca w swoją stronę
@Gosława
Malarzyna chłop nieśmiały kopnął z buta w swe szpargały
Pędzel upadł mu na gacie, farby zlały się po chacie
Gosposia perlistym ryknęła śmiechem
a on niecnota został ze swym pechem