Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No cóż, latami drogi są usłane od zawsze. Jedni nabierają doświadczenia, w utrzymaniu się na tak niestabilnym podłożu, ale zahartowani w tresurze, albo toną, nie mając pojęcia w jakim kierunku

i gdzie ich to ma wyprowadzić.

Inni, płynąc pod prąd, nieustannie pokonując wiry i mielizny też w końcu utoną, rzadko osiągając cel,

ale mają przynajmniej świadomość, że choć po części byli wolni w swoich dążeniach, a ten zbyt rwący,

od LAT, potok jest coraz trudniejszy do opanowania, gdyż głupota  l a t a m i  wciąż poszerza i pogłębia 

ten zgubny, utopijny nurt.

Świetny wiersz, pozdrawiam.

Opublikowano

@Atena Koniec lata, filozoficznie podchodząc, może być tym momentem w naszym życiu, w którym zdajemy sobie sprawę z tego, że świat nie jest idealny, że mamy znikomy wpływ na to, co się na nim wydarza. To przejście od mentalnej młodości w "wiek męski, wiek klęski", jak napisał wieszcz. 

Zderzenie idealizmu z rzeczywistością, która wymyka się z naiwnych wyobrażeń, wpisany jest tu w metaforę przemijania w przyrodzie. Kończy się beztroska (opowiedziana wakacyjnym językiem) zaczyna walka z czasem, bólem i lękiem.

To nie jest tylko dorastanie, ale także uzmysłowienie sobie, że na tym polega świadome życie. I że czas nieubłaganie płynie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak Wiersz zaczyna się od wyznania o ontologicznej pustce. Dziura w piersi nie jest tylko raną to okno. Podmiot liryczny sugeruje, że w środku nie ma narządów, serca, ani tkanki. Jest tylko "przejście" na drugą stronę. To stan skrajnej alienacji, w którym człowiek czuje się tak pusty, że przestaje stanowić barierę dla świata zewnętrznego. Obraz drzewa i ptaka wewnątrz klatki piersiowej jest fascynujący. Może symbolizować życie, które toczy się "obok" podmiotu, albo korzenie smutku, które w nim wyrosły. Często utożsamiany z duszą lub wolnością. Tutaj jednak ptak "chybocze" - jest niestabilny, niepewny, być może uwięziony w tej dziurze. Najbardziej niepokojącym elementem jest pętla. Słowo to budzi jednoznaczne skojarzenia.  Prośba "wyciągnij mnie ze mnie" to wołanie o ratunek przez destrukcję. Podmiot chce zostać oddzielony od swojego cierpienia, nawet jeśli ceną jest brutalne "wyciągnięcie". To paradoks: aby ocalić "mnie", trzeba to "mnie" wyrwać z ciała. Zakończenie wiersza przynosi smutną puentę. Po całym procesie "dosięgania" i "wyciągania", na końcu nie ma ptaka (duszy,życia). Zostaje tylko puste gniazdo. To symbol porzucenia lub ostatecznego dowodu na to, że nadzieja (ptak) dawno odleciała. Końcowe "puste gniazdo" zostawia dotkliwe poczucie straty i osamotnienia, którego nie da się już wypełnić. Moje iskry nadziei: podmiot liryczny nie jest sam, prośba o wyciągnięcie „mnie ze mnie” może być odczytana jako chęć transcendencji,     nie cofam ręki widzę przez ciebie prześwit na drugą stronę lęku.   wchodzę w to drzewo, w puste miejsce po biciu, gdzie chybocze się cisza.   nie pętlą, lecz palcami rozplątuję twoje „mnie”. nie bój się pustego gniazda -   to tylko dowód, że to co w tobie żyło, wreszcie potrafi latać.
    • @Gosława  już dobrze, w porządku, nie kłócę się wcale. EOT
    • Oj kluczyło, oj, kluczyło, moje opowiedzenie się, żeby tylko nie podpaść, nie wiadomo komu tak naprawdę zresztą. I żeby tylko nie upaść i żeby nie na głowę. Śmiał się ze mnie, bo śmiał się z pewnością i z pewnością szczerze, ten wielki i tutejszy światopogląd.     Warszawa – Stegny, 20.02.2026r.  
    • Meto, tytuł a łut - totem.  
    • Ma skup jaj - puk, sam.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...