Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

balkon trzyma ciężar
gdy gęstnieję do środka
asfalt na ulicy śpiewa

 

nie znaczysz zbyt wiele
pudełeczko na wspomnienia
nie znaczysz zbyt wiele
ty schemat 
ty schemat

 

cicho brzęczą wykręcone żarówki
ciemność nie jest odwrotnością widzialnego
jest zawieszeniem
brakiem odniesienia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


gdy wącham butapren

Opublikowano

@jeremy na tym przebodźcowanym świecie, instagramami, reklamami, wojnami w formie tweetów i zdjęć, serialami, które podprogowo, mają nam ryć mózgi i wtłaczać "jedyną prawdę" by człowiek przestał myśleć i skupił się na emocjach, odczuwaniu, rzeczywistość zaczyna być coraz mniej realna

 

właściwie to i bez butaprenu, można mieć niezły odlot i przestać łapać kontakt, z bazą, tak myślę, aczkolwiek nigdy się nie narkotyzowałam, nie tylko butaprenem :)

Opublikowano (edytowane)

 

Dzięki za pochylenie się nad tekstem, Haniu.

Czytałem kiedyś raport z oddziału toksykologii na temat śmierci pacjentki uzależnionej od wąchania kleju. Wstrząsająca lektura nawet dla laika.
Koncepcja hiperrzeczywistości jest trudna do uchwycenia, bo nie chodzi w niej o to, że powiemy sobie "CNN kłamie i tworzy hiperrzeczywistość" albo "Instagram jest emanacją hiperrzeczywistości" albo "Matrix jest ekranizacją "Symulakr i symulacji", także to nie jest teoria o tym, że „media kłamią”, tylko dużo głębsza: o tym, że sama struktura świata społecznego zaczyna przypominać symulację. Do tego stopnia, że nawet jeśli wszyscy chcielibyśmy wrócić do „prawdziwej rzeczywistości”, to już nie ma dokąd.

Edytowane przez jeremy (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jeremy no rozumiem, gdzieś przeczytałam że "kiedyś disneyland był miejscem, które udawało świat,
dziś świat udaje disneyland"

 

w bardzo odległej  przeszłości, byłam w kinie i przyszło towarzystwo z workami plastikowymi na gębach, śmierdziało butaprenem w całym kinie, nikt ich wtedy nie wyprosił, mnie po wyjściu głowa bolała i wszędzie długo czułam ten obrzydliwy zapach, nie rozumiem jak człowiek może sobie takie rzeczy robić, aczkolwiek, obiecałam sobie, że jakąś trawkę to muszę (pierwszy raz) jakoś tak do końca życia sobie wypalić, ale na razie, nadal się jakoś, nie składa, jednak wolę tradycyjnie alkoholizowane używki, jak już ;) 

 

 

Opublikowano

@jeremy może być, że tutaj ten butapren, jest także próbą powrotu do rzeczywistości, za pomocą czegoś brutalnie realnego, śmierdzącego i w gruncie rzeczy przynoszącego fizyczny ból (chyba), klei służy także do naprawiania, więc jego użycie może być także próbą sklejenia się, poskładania się ;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        z wymaganiami? cóż to znaczy od tego słowa cierpnie skóra i nawet kiedy się rozeznasz to bywa też, że nic nie wskórasz   kobiety za to chcą niewiele w króciutkim zdaniu wszystko powiem, że resztę da się już załatwić byle miał tylko dobrze w głowie  :)
    • Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów?   Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…   Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów,   Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…   Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,   Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana…   Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios,   Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…        
    • @Berenika97Bereniko, dobrze, że chociaż wierszem możemy się wygadać,  a ten rosół i tak będzie - ale co się namarudzimy - to nasze :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @tie-breakWłaśnie napisałaś WIERSZ, o tym, że nie będziesz pisać wierszy! I że budujesz dom, którego nie chcesz budować - idealnie : Już widzę dziewczynę latającą w kasku i z cegłami Śmieję się tak, że aż łyżeczki w szufladzie podskakują.  To jest wiersz o zamianie słów na czyn i o marzeniu, że ktoś urządzi Ci przestrzeń, zanim Ty zdążysz powiedzieć „poczekaj”.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...