Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Straż pożarna odjechała 

Miejska zobojętniająco

Koniec z ciepłymi kluchami

To był bar, łyżki na łańcuchu

 

Widelca nie uświadczysz

A łyżeczka pozostała w sferze

Niebieskich ptaków 

Na noże wszedł kolekcjoner

 

Wykałaczki zakazane

Resztki miały pozostać nietknięte 

Próchnica zrobić spustoszenie 

I prawie wyszło gdyby nie covit

 

Pies, który pożarł kiełbasę 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez obywatel (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@obywatel

Twój wiersz to jak absurdalna kronika znikania – rzeczy, miejsc, porządku świata. To przemyślana mozaika obrazów z polskiego peerelu i współczesności: bar mleczny z łyżkami na łańcuchu (żeby nie kradli!), "miejska zobojętniająco" (doskonałe słowo-mutant), covit jako deus ex machina całej historii.

Połączyłeś banał z absurdem, to jak sen albo wolna improwizacja jazzowa – skacze się między obrazami, ale jest w tym metoda.

"Widelca nie uświadczysz" – uwielbiam to słowo. Brzmi jak z Gombrowicza.

Pytanie tylko: czy ten pies na końcu to metafora nas wszystkich, pożerających resztki dawnego świata? Czy to po prostu pies, który zjadł kiełbasę i tyle? A może to jedno i to samo?

Wiersz intryguje właśnie tym, że nie ma tu jednoznaczności. Zostawia niedopowiedzenia jak te "resztki nietknięte".

Opublikowano

@Berenika97 dziękuję za świetną interpretację, autor co miał na myśli, już to odkryte - metaforycznie można rozważyć wiele możliwości, i każda jest możliwa, jeśli autor odpowie pod koniec pisania zaszczekał pies sąsiadów to rozczaruje.

Raczej to takie humorystyczne zakończenie spraw nierozwiązywalnych, które cudem się udało rozwikłać, cud polega na bezkrwawym przewrocie. I naszym dzisiejszym stosunku do broni biologicznej.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz    Bardzo dziękuję!    Dziękuję za ten wiersz i słowa może rzeczywiście droga inna, nowa on w biegu, ja w czerwieni sukienki każde w swoim świecie, jak odległe planety.    Lecz wieczór umówiony - to był kontrakt konkret między chmurami, realny fakt i może masz rację - nie pasowaliśmy w różnych światach, różnie żyliśmy.   Sukienka wciąż piękna - dla mnie samej jutro założę ją, już bez nadziei daremnej   Pozdrawiam serdecznie!    @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak precyzyjny komentarz! To, że metafory "nie są przesadzone" to dla mnie najważniejsze - zależało mi, żeby były prawdziwe, nie ozdobne. A twoje "bez parasola, bez alibi" jest jak piąta strofa tego wiersza.   Serdecznie pozdrawiam! :)       
    • Piosenka:     Myślałam – tak myślę za dużo. Zbyt dużo rojeń w wyobraźni Co tylko spokój burzą – Nie dotykając Twej jaźni.   Uczucia – trudno powiedzieć. Może? Może… Ale jak nazwać je… Już sama się sobą trwożę, I nie wiem po co i gdzie.   Wiesz, wyobrażam sobie – Ciebie, mnie. A Ty, co o mnie myślisz? Moje serce niepewność tnie! Mówiłeś, że śnisz....   Śnisz bajki, baśnie, sny natchnione – Lecz co znaczą one?!   Tyle mówisz, mówisz o uczuciach, O tym co w głowie siedzi. A ja tylko och i ach – A cień Twój mnie śledzi!   Wyjdź z mojej głowy, ja nie mogę! Ach, czemu tak łatwo Ci to przychodzi? Ja już tylko czuję trwogę – Nie wiem – umieram, czy coś się rodzi.   Kto dał Ci władzę nad moimi myślami, Mówisz i mówisz, a ja nie wiem. Rozumiesz wszystko cokolwiek powiem – Nawet słuchasz czasami!   Ach, i tylko ach i och, powiedz czemu Wszystko musi być po Twojemu?!   Mówisz o smutku, bólu, cierpieniu, O poezji, miłości, natchnieniu.   Tyle wiesz, A nie powiesz Co w Twojej głowie siedzi naprawdę?   Powiedz mi prawdę!  
    • Nie wiem co robię, nie patrzę. Chodzę i odbijam się od ścian. Jest zimno. Dotykam blizn. Dłonie są jak lód. Serce… bije. Tylko jedno. Sprawdzam kilka razy. Szkoda. Zimno rozlewa się. Ból usiadł na biodrach. Jest ciężki i ciepły. Zamknę oczy, chciałbym marzyć. Nie mogę zasnąć. Wstaję, siadam. W kółko. Patrzę za róg. Widzę kształt… jednak nie. Gubię się w myślach. Serce… zwalnia. Za oknem słyszę krzyk. Żyją. Nic się nie stało.
    • @piąteprzezdziesiąte,    @Leszczym,  dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...