Modlitwa do św. Pawła
Marzę by wrócić, z dawnym ludzkim śmiechem,
Marzę by wrócić, raczyć ludzi śpiewem.
Marzę by wrócić, gdzie byłem witany,
Marzę by wrócić, gdzie byłem kochany.
Marzę by wrócić, do jasnego ranka,
Marzę by wrócić, gdzie nie boli wzmianka
O tym co było, co serce mi kradnie,
Marzę by wrócić, by nie żyć już na dnie.
Jak mało widzę, ponoć tyle czeka,
Choć czekam szczerze, na nieba błękity.
Tak młody jestem, a tak czas ucieka
I każdy świt jest bólem tak przeszyty.
Na cóż mi bogactwa i wielkie tabory,
Gdy lęk odwiedza zawsze ciemne noce?
Fortuna stawia najcięższe zapory,
Zaś w duszy gasną wszystkie żywe moce.
Smutno mi, Boże - czy być smutnym mogę?
Ojcze, wszystko mam, miłości nie dałeś,
Więc pokochałem, uczuć błędną drogę,
Bo Ty, mój Boże, na to mnie skazałeś.
Tyle masz ludu pod sobą, mój Panie,
I tyle masz mnie, co sługą jest Twoim,
Gdy tu jest mi źle, usłysz moje łkanie,
Odpłać mi nędzę, odpłać rajem błogim.