Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ot anka !
właśnie chciałam zwrócić uwagę na grę słów słowa Leszka TONIEMY potraktowałam jakby na opaka na wspak / taki był mój zamysł / i udało się gratuluję spostrzegawczości! właśnie zamierzałam napisać coś na temat tytułu.

oj Leszek
łapiesz mnie za słowa - hihihi właśnie !przecież to nie cięgi a dla Ciebie podziękowania.

Opublikowano

renata
jakże mogłam bym na ciebie sie gniewać !! przecież ty rownież byłaś dla mnie w dużym stopniu inspiracją, to do Ciebie pierwszej napisałam i Red bBula otrzymałam

gorąco pozdrawiam bo u mnie jest dziś u mnie upałłłłł hihihi

Opublikowano

z pewnoscia moj komentarz nie bedzie taki wazny ..ale bardzo mnie sie podoba ta szopka ...widze piekny usmiech przy pisaniu tekstow ..
znam poszczegolne osoby wprawdzie tylko z komentarzy ..ktore rowniez wspaniale sie odniosly do Ciebie ...
a moze by tak ciag dalszy ????...
pozdrawiam

Opublikowano

piotr
sadzę że pogodny klimat raczej słuzy zatroskanym pisarzom...
fajny jest twoj kawałek! sami nie wiemy że rymujemy
a moze by ten kawałek dodać a ja nie tonę ?
pozdrawiam

Opublikowano

Nogi wpadły do kabaretu i zawołały ’Toniemy!”Zapytałam: „Jednomyślnie?” One na to: „Nie mamy wyboru. Mózg zarządził”. Nic tu nie mam więc do powiedzenia. Nawet mózg nic sobie ze mnie nie robi. Tak więc, pytajcie jego, ale teraz zajmuje się samokrytyką, więc lepiej go nie ruszać. Pozdrawiam
Ps. (Hi, hi, hi...) Jak mózg nie słyszy mogę się trochę pośmiać za kulisami.

Opublikowano

ot anka - najpierw miałóo to być takie cieplutkie podziekowanie dla Leszka, lecz piszac zaczęłam analizować charakter prozy, komentarzy jakie się tu pojawiają i stało się to dla mnie ciekawą forma poznawania takze ludzi i rzeczywiscie moze warto by napisac część dalszą przygladajac się publikacją innych osób co o tym sądzisz ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...