Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Strużki potu płyną po rozgrzanym ciele

zlewają się w jeden strumień przy powiekach

gdy nocą wystrzał, paraliż przez słuch niesie

i w myśli wkłada widok mnóstwa ciał w strzępach 

 

Drzwi kulą się po ataku kolbą w żebra

odkrywając mokre od łez drżące ciała

dwa ukryte w policzku przy zębach z drewna

jedno na języku z czaszką po postrzałach

 

Godność wypluta w jezioro błota i krwi

strumienie czerwieni z popękanej czaszki

opływają puste białka już bez twarzy

Została niewinność klęcząca wśród innych

 

Oczy ukryte pod wodospadem cierpień

ściśnięte zęby by nie paść twarzą w ziemię 

czarne obłoki zamiast życia kolorów 

chłodny szept lufy, ostatni głos wieczoru 

Opublikowano (edytowane)

@Wakss To trudny wiersz - przejmujące świadectwo okrucieństwa wojny i ludzkiego cierpienia. Stworzyłeś  mocny, wizualny obraz traumy, używając surowych, ale poetyckich metafor - od "strużek potu" po "chłodny szept lufy". I chociaż dotyczy krwawych wydarzeń w Republice Konga, to niesie ze sobą uniwersalizm - wojna zabija godność i niewinność. Ostatni wers "chłodny szept lufy, ostatni głos wieczoru" to szczególnie mocne zakończenie, łączące intymność z grozą.

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man "Błyszczą w tęczówkach Gdy znikam jak hologram" Mieć i nie mieć, być zaczynaniem Do końca świata, jak śpiewają idioci W disco polo, oni też znają prawdę Odległe nasycenie na łyżeczkach  Wydaje nam ciało, w rozkoszy  Ulotnej przemiłej przemijającej My to, my to przemijanie znaczące
    • @leo chodziło mi o to, że w nowoczesnej formie i niebanalnie 
    • Egzaltacja trawi mózgu mego bruzdy wypalając ścieżki głowie niesie pustki i skutecznie lontem iskra płomień toczy potęgując traumy otwiera mi oczy. Odbiera aktywność konstatację składa jak na nowo życie swoje poukładać jak ogarniać inne mego stanu sprawy jak całować ręce przez które ból krwawi. Rozpoczynam prace których nie ukończę wybijając głowie ambicje wschodzące przeszłość poukrywam z drugiej strony kuli myśląc infantylnie że mnie to  utuli. Postrzeganie życia wzbudza zaniechania bo przekreślam szanse nie do pokonania kontemplacja ciśnie nowe myśli moje analiza zmierza do wiecznych urojeń. Podekscytowany wiecznie niespokojny duch roztrząsa ciało rozpętując wojny trudno imputować jest niezrozumienie słaby rozbryzg umysł a ciało mi mdleje.          
    • Jak to jest być niebytem, który nie pragnie niczego? Jak to jest nie musieć pochłaniać zasobów wzdłuż i wszerz  w nieustannej próbie nasycenia własnego ego?   Przeżuwać etykę i trawić filozofię ciągle  będąc zachwyconym swoim jestestwem jakby miało ono  być z pewnością lepsze od wszystkiego innego?    Jak to jest być nicością, która odnajdzie w sobie  wszystko, czego zapragnie? A że nie pragnie niczego,  to Nic znajduje – odnajduje nicość samą siebie.   Chciałabym zamknąć umysł, o który tak troszczyłam się,  by był otwarty. Odrzucić rozpraszające „chcenia”,  które źródłem są porażki i przyczyną cierpienia.   Zasnąć jako człowiek, lecz obudzić się będąc martwą materią. Choćby wazonem. Jak to jest być wazonem?  Istotą użyteczną właśnie z powodu pustki?
    • @Poet KaNie jestem zapoznany z żadnym z wyżej wymienionych, muszę przyznać
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...