Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Leszczym

Za każdym wyciętym drzewem pod nowy wiadukt i za każdym zlikwidowanym zjazdem na wieś stoi cichy chichot inżyniera, który wie, że właśnie odebrał komuś ostatnią nadzieję na spontaniczną ucieczkę od cywilizacji i nie tylko.

A człowiek od zawsze potrzebował poczucia, że ma dokąd uciec. Przed teściową, przed terminami, przed samym sobą. Tą drogą ucieczki była polna ścieżka, gdzie można było pomyśleć, albo mała droga lokalna z pięknym widokiem. A „wyższa inżynieria drogowa” to metafora nieubłaganej systematyzacji życia. Buduje nam gładkie, szybkie i wydajne trasy, ale tylko z punktu A do punktu B. Nie ma miejsca na błądzenie, na spontaniczną zmianę planu, na skok w bok. :)

Opublikowano

@Berenika97 A no właśnie i po to temu ma służyć również wycofywanie gotówki i szereg tym podobnych dziadostw. Burzę się przeciwko temu, ale już parę lat temu połapałem się, że jak zrobią i jeśli cokolwiek mojego przeczytają lub usłyszą to wprowadzą wszystko zupełnie na odwrót :) To dotyczy zresztą wielu piszących na tym forum. Wiesz uskutecznianie na odwrót, tak to działa niestety :// Czasem naprawdę nad tym boleję ://

Opublikowano

@Leszczym Twoja uwaga o "robieniu na odwrót" brzmi jak doświadczenie wielu ludzi, którzy czują, że ich głos nie jest w ogóle brany pod uwagę w procesach decyzyjnych. To może być frustrujące, szczególnie gdy dotyczy spraw, które bezpośrednio wpływają na codzienne życie. Naprawdę, akurat w tym, nie jesteś jedyny. Pozdrawiam. 

  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • codzienność  często przepada  w nicości  gdy próbujemy  zobaczyć mijający czas  przez pryzmat  gdzie kolory  mijają się z realem  zachwyt nie zamiera    ekranik z nami  delektuje się  wygenerowaną fikcją  przebraną za ...   przechodzi  bez względu na pogodę  z jednej perspektywy  do drugiej suchą stopą    malowane emocje  są prawdziwe  mimo ... że nie zaistniały    umysł zarejestrował  je jako fakt  nie weryfikujemy  żyjemy nimi    po długim pobycie  powrót do siebie  bywa brutalny    4.2026 andrew  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło mi że tak pozytywnie widzisz ten wiersz - dziękuję -                                                                                                            Pzdr.serdecznie. Witaj - dziękuje ci bardzo za te tak - miło że czytasz -                                                                                                 Pzdr.
    • @wiedźma - @Lidia Maria Concertina - @Leszek Piotr Laskowski - dzięki - 
    • @Leszek Piotr Laskowski Też kiedyś napisałam o żołędziach, ale bardziej lekko. Twój wiersz jest majestatyczny, ale tak pięknie pochylający się nad tym co małe, zwyczajne, a piękne.  Tyle tu wrażliwości i miłości do natury. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.
    • "Czas żołędzi nad Utratą " Czas żołędzi pluskających, dojrzałych – tego nie znałem. Ze starych i pięknych dębów spadają i pluskają, więc się zatrzymałem. Rzek rzadka to ozdoba; tajemniczy dźwięk ich plusku mnie zawołał. Jak kamieniem ciskanym spadają na wodę, tworząc lustrzane koła. Lekko falami płynące w dorzeczu dębów szumiących, podkreślają ich urodę. Widzę las kaczych kuprów, w wodzie na wpół zanurzonych, w dnie rzeczki buszujących. Bezwstydnie nad wodą, zadkami wystawione, nas, przechodzących, ironicznie traktują. Dęby masywne, dęby piękne, książęcym dworem pachnące. Dzieci – żołędzie Utraty – z miłości gniazd wypadające, ruszają podbijać te światy. Płyną z nurtem matki rzeki niby żaglowce odkrycia, po nowych pokoleń aprobatę. I tak w podróży bez końca  niesione prądem I cieniem, szukają żyznej przystani. By kiedyś, w słońca promieniach, stać się znów dębów koroną – rzeki wiernymi strażnikami. Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...