Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Z tatą”

Najbardziej lubiłam, kiedy tata zabierał mnie w pole.
Wystarczyło, że brał do ręki lejce od konika, a ja już byłam gotowa, żeby jechać z nim gdziekolwiek. Czasami udawałam, że w domu nie da się ze mną wytrzymać, żeby tylko wziął mnie ze sobą.
Bo przy nim było inaczej.

Nie musiał dużo mówić. Wystarczyło, że był.
Miał swój spokój, taki, którego w domu często brakowało.
Czasem pracowaliśmy, czasem po prostu patrzyłam, jak coś robi, a wiatr bawił się moimi włosami.
Lubiłam ten zapach — mieszankę świeżej ziemi, konia i jego koszuli.

Może inni mówili, że tata nie był łatwy, że bywał dziwny, że chorował.
Ale dla mnie był tatą.
I przy nim czułam się bezpiecznie, jakby cały świat na chwilę przestawał być głośny i nerwowy.

Dziś, kiedy wracam myślami do tamtych dni, widzę wyraźniej, ile mi wtedy dawał.
Może nie potrafił okazywać uczuć w sposób, w jaki robią to inni ojcowie. Może czasem choroba zabierała go w swój świat. Ale w tych chwilach w polu, przy koniku, w zapachu ziemi — był po prostu tatą.

Dopiero teraz rozumiem, że to były momenty, w których uczyłam się ciszy, uczyłam się patrzeć, jak ktoś robi coś powoli i z uwagą.
To były chwile, kiedy czułam, że mogę po prostu być — bez ocen, bez krzyku, bez pośpiechu.

Może inni zapamiętali go inaczej.
Ale ja w sercu mam jego twarz w słońcu, koszulę przesiąkniętą zapachem dnia, i to, że wtedy świat wydawał się mniej skomplikowany.
I choć minęło tyle lat, ten obraz wciąż jest moim bezpiecznym miejscem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...