Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Znowu tu jestem,  
choć strumień płynie wartko.  
Stoję nieruchomo,  
pozwalam mu odrywać kawałki siebie:  
niepotrzebne tkanki,  
okruchy pomyłek,  
słowa, które straciły ciężar,  
zrogowaciałe płaty tęsknoty.

 

Tęsknota już nie boli.  
Rozlała się i zastygła  
w marmurową mozaikę,  
odbija głuche echo kroków.

 

Pamiętam martwą choinkę z dzieciństwa —  
jej igły ułożyły się na podłodze  
w prostą wróżbę przemijania.  
Tańcząca wróżka Miriam  
nie potrafiła jej złamać.

Mówiła o wielkim bałwanie,  
któremu w żalu oddałem  
moje małe serce.  
Chyba wtedy zamarzłem  
na zawsze —  
w niezgodzie  
na fałszywe słońca.

 

W szafie powiesiłem kożuch.  
Wiem, że tam, gdzie pójdę, będzie zimno.  
Odwrócę się plecami  
do zielonej łąki.  
Zostanę  
w lodowym spokoju  
i ciszy.

 

Jest jeszcze Ona.  
Mówi do mnie.  
Oddycha miarowo w mój niepokój.  
Jej dłonie rozchylają moje pięści  
na bukiety wysuszonych kwiatów.

Dziś mam czterdzieści siedem lat.  
Słońce znowu jest w Pannie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Piękny wiersz - ta "różowa sukienka", której nigdy nie było, a wciąż ją widzisz, to świetna metafora tego, jak wyobraźnia dopisuje własne obrazy do wspomnień. Finałowe "poezja wyrasta z wyobraźni" pięknie to domyka. Mało słów, dużo przestrzeni do myślenia.
    • @Lidia Maria Concertina   Tytuł  to pewnie klucz do wiersza - zestawienie zmysłowej elastyczności z kruchym chłodem porcelany. PL domaga się życia i autentyczności w świecie sztucznych fasad (błękity telewizorów, pustkami ziejące Wersale). Wezwanie spłakanej, „porcelanowej” muzy do tego, by wreszcie krzyknęła żółcią -to akt buntu przeciwko przemijaniu. Zakończenie z kwiatem goryczy świetnie domyka ten kruchy, duszny świat. Bezkompromisowo! Świetnie!   
    • @Sylwester_Lasota   Podoba mi się, jak z lekkością i przymrużeniem oka przemycasz trafną obserwację socjologiczną - zmianę estetyki i to, że rewolucja w damskiej szafie wcale nie musi oznaczać końca kobiecości ani końca... zainteresowania panów. Ostatnia zwrotka - świetna - niby oburzenie, a jednak przy okazji subtelne przyznanie się do winy (czy raczej do satysfakcji). Rytm i rym trzymają się dzielnie od początku do końca. Lekka, inteligentna zabawa formą i tematem - wiersz bawi, ale i daje do myślenia. :) Aż zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle mam jakieś spódniczki w swojej szafie. :))) 
    • @Stukacz   Wzruszający obraz człowieka rozdartego między zwykłym szczęściem a wewnętrznym labiryntem - aniołami i demonami własnego życia. Ostatnia zwrotka brzmi jak pogodzenie się z losem, bez pytania "dlaczego". Przyjemnie się słucha. :) 
    • @Toyer   Świetnie oddana dynamika między marzeniami a koszmarami - zwłaszcza obraz "zapaśniczego chwytu" nocnych mar i pytania "gdzie się podziało bez koszmarów życie" robi wrażenie. Ostatnia zwrotka jest znakomita! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...