Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

"Ach powiedz" – Poetycka pieśń o boskim pięknie kobiety | Adam Asnyk | Poezja śpiewana


Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

@arthema - oczekuję konkretnych i zasadniczych odpowiedzi na pytania - czyj wokal i podkład muzyczny w tym utworze? - bowiem tekst zaznaczony jako Adam Asnyk .. Do tego tekstu - jak i kazdego innego - oprawę muzyczną można bardzo łatwo uzyskać od ... AI (jak ja właśnie to robię).

Zatem posługiwanie się czyimś tekstem - jeśli resztę wykonała AI (sztuczna inteligencja) to żadna zasługa, a raczej ... nie chcę określać dosadniej ;-(((

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nagrania publikuje @arthema i dla mnie to jest ciekawa forma spotkania z poezją. Tekst pozostaje tekstem — czy to Bolesław Leśmian, Adam Asnyk, czy ktokolwiek inny — a muzyka jest tylko jedną z możliwych interpretacji.

Nie mam potrzeby nikogo przekonywać ani zmieniać gustów. Jedni wybierają opracowania z użyciem AI, inni pozostają przy formach klasycznych — i to jest w porządku.

Ja po prostu wybieram to, co mnie porusza. A komu się nie podoba — naprawdę nie musi słuchać.

AI jest dziś narzędziem — jak kiedyś fortepian, studio nagrań czy syntezator. Nie zastępuje wrażliwości, tylko pozwala nadać jej inną formę. To człowiek decyduje o wyborze tekstu, klimacie, interpretacji.

Jeśli dla kogoś to nie ma wartości — w porządku. Ale samo korzystanie z nowych narzędzi nie umniejsza ani tekstowi, ani intencji jego opracowania.

 

@arthema — czekam na kolejne opracowania i dziękuję za dotychczasowe.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka - jednym słowem ... to ma być biblioteka ulubionych przez nas utworów? Zatem bedę musiał przebić Twoje upodobania ilością wejść i publikować utwory ... The Beatles, natomiast w wierszach .. Adama Mickiewicza i jego Pana Tadeusza, rozpisanago na Księgi ... Portal poetycki (tak szumnie nazwany) winien być / pozostać miejscem naszej twórczości - jaka by ona nie była - a nie zachwycaniem się klasyką dawnych mistrzów. Takie jest moje zadanie, którego nigdy nie zmienię ...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
    • @Czarek Płatak dzięki:)
    • Niechybnie pięćdziesiątka. Wszystkiego najlepszego :-)
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • @KOBIETA   Dopraw mnie sobą! Smacznie mnie zjedz! W świetlistą obecność, znikających świec.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...