wierszyki Opublikowano 11 Lipca 2025 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2025 (edytowane) Modrzewie na Łysej nas dawno przerosły — na pogorzelisku patrzyliśmy w siebie. Dziś z ciemnego boru nikt chrustu nie zbierze, a dorodnych jodeł pnie smucą pod niebem. Wciąż kopcom dla mrówek się w ściółce przewraca, gdy Madonny ciemna twarz przegania burze. Młode całkiem przy tym uśpione kurhany, z kamieni jak żywo w ruchomej naturze. Gdy późne wieczory po źródła i studnie odżywiają pośród porzuconych cegieł, w aksamitnych sierściach, strzyc można uszami, łanie z koźlątkami — podchodzą po zieleń. A gdy ścichnie łąkom okrzyk i sokoła, ptakom w naparstnice białe zmrok zapadnie, nad wilgoć strumieni po paproć do czoła i kostur siermiężny, świetliki się palą. 11.07.25 popr. 12.07 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Edytowane 12 Lipca 2025 przez wierszyki białe dzwonki (wyświetl historię edycji) 4
wierszyki Opublikowano 11 Lipca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2025 Dziękuję @Berenika97 i @Maciek.J :)
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 11 Lipca 2025 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2025 Witam - podoba się - Pzdr. 1
wierszyki Opublikowano 11 Lipca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2025 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No i super. (Wyobraź sobie, ze u nas tam za mojego życia nie było jeleni, byłam w szoku, a tu naraz cały "haremik"!) Pozdrawiam :-)
wierszyki Opublikowano 12 Lipca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2025 Dziękuję @Czarek Płatak :-) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się