Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                           - dla Martyny   

 

   Nadeszły - aspodziewanie i zarazem spodziewanie jak najbardziej - ostatnie moje chwile przy niej. 

   Oddała mnie. Zsunęła ze swoich włosów, rozpuszczając je na moment, a zaraz później spinając je drugą - nową - w tak zwany koński ogon. 

   Oddała mnie jemu. Nic spodziewającą się po tygodniach wielogodzinnej, ciężkiej pracy. 

   - Masz, weź ją - powiedziała o mnie. 

   Nie dodała, po co. Było przecież jasne, że nie będzie nosił mnie na głowie. I zarazem, żebym mu ją przypominała, gdy jej przy nim nie będzie. Tak w każdym razie zrozumiałam tę sytuację.

 

                     *     *     *

 

   Przechodziłam na jego lewej ręce wiele. Wiele, wiele kroków po najrozmaitszych przestrzeniach najróżniejszych pomieszczeń i wiele, wiele czasu. Blisko miejsca, w którym rozstała mnie ze sobą. A potem daleko i jeszcze dalej. Do pomieszczeń w bezruchu i do dziwnych, czasem krótkich a czasem długich, pokoi poruszających się. Do tych, które poruszały się prosto poziomo i do tych, które podejmowały ruch w górę i na boki. Wciąż na jego ręce, wciąż i wciąż. Zdejmował mnie tylko do czynności związanych z wodą. Nie rozumiem ich, a zresztą nie lubię wody. Źle czuję się po kontakcie z nią, mając alergię. 

   Mam na myśli także przestrzenie, gdzie było dużo, dużo cieplej niż w tych, w których przedtem przebywałam. Przedtem, czyli z nią. Dobrze, że pamiętał i że zabrał mnie ze sobą, wracając. Nie czułam się tam dobrze również dlatego, że było tam za wilgotno.

   Jest mi znacznie lepiej teraz, gdy wrócił. A jeszcze lepiej, gdy jest tuż przy niej, spotykając się z nią. Tak to się chyba nazywa: spotykać się z kimś. Tak?

   Chociaż żałuję, że mnie zostawiła. Że mnie oddała. Cóż, trudno. Przyzwyczaiłam się już trochę do niego. I wciąż się przyzwyczajam.

   Bo co mam zrobić? 

 

   Gdańsk, 6. Lipca 2025 

    

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Różaniec potężniejszy niż broń Różaniec kwiatów liliowej róży ma woń. Różaniec Miłości szlakiem przeżyty. Różaniec z duszy przeżyć uszyty. Różaniec najpiękniejszej duszy taniec. Różaniec życia mego kompanier Różaniec uśmiechu posłaniec Różaniec mój pokorny wybraniec Różaniec siły nosiciel Różaniec mój miły pocieszyciel Różaniec bogaty wnet marzyciel Różaniec stały mój obrońca. Różaniec promienieje odblaskiem słońca Różaniec moc jego trwa bez końca. Różaniec który daje mi siły, mój miły. Wybraniec duszy który we mnie niepokój ducha zawsze skruszy, mnie wysłucha cichym szeptem w stronę ucha. Przytuli ukoi uleczy, i pokornie mą duszę pocieszy!.
    • „Tam i tu”   Kiedyś z pewnością nadejdzie ten mój dzień, nikt go już za nic nie powstrzyma. Kiedy moje „ja” zamieni się w cień, a dusza moja będzie go wstrzymywać.   Trzymać i puszczać — niechętnie, powoli, żałobie miejsca płaczem ustępując. I gdy moje ego z siebie się uwolni, to pójdę za nią tam, gdzie jej oczekują.   Dochodzę, ale jakbym nie miał siebie, i czuję, że w sobie jestem, nie wchodząc. Nie widzę słońca ani gwiazd — ale wiem, że nie smutno mi pod mej duszy wodzą.   Trochę szaro i ponuro, nieznano. Przyzwyczaić się będzie trzeba — to początki. Bez słów jakieś rozkazy wydano, choć to koniec, rodzinne czuję się wątki.   Byłem tu już kiedyś — pierwsze myślenia, jednak jakoś cudem do życia wróciłem. Wpuszczony chyba tak, dla zwiedzenia, chwilę tylko, parę sekund przebyłem.   Tu trafia się na zawsze! — niektórzy snują, bo w miejsce to wchodzi się tylko raz. Ludzie wejść tu boją się, panikują, te wymiary zna tak niewielu z nas.   Niewielką różnicę w nich zauważasz, kiedy strach kończy rozpacze i żałości. I nie dziwisz się już, i nie rozważasz o dwóch tych światach — na dziś i na wieczności.   Leszek Piotr Laskowski
    • @andrew tenis modnym sportem:) może na emeryturze zacznę grać:)
    • @violetta Ładnie wyglądasz.  Taka młoda i takie dojrzałe, inspirujące wiersze.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Może zaczniesz tenis. Taraz...
    • @Nefretete Nie myślałem o kosmosie i nie tylko o kamieniu.  Znaki są wszędzie, we wszystkim.  I wszyscy próbują je odczytać.  Ci wielcy i prości. Z roznym skutkiem.  Mi się to udaje. Nie znaczy, że patrząc dwoje na to samo, tak samo odbieramy sygnały.  Pozdrawiam   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...