Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wszczynasz awantury i obrażasz pod tekstem, który daje jasno do zrozumienia, że autorka/PLka przechodzi trudny czas i należy albo pewne rzeczy przemilczeć albo się zamknąć.

Znam cię z dwóch innych portali i wiem, jaka potrafisz być "milusia".

Ja też potrafię.

Ale obecnie mam ważniejsze sprawy w głowie, niż marnowanie czasu na twoje komentarzyki.

 

...

Nie zmienię. 

Opublikowano

@piąteprzezdziesiąte Wiersz dotyka spraw, jak można domniemywać, bolesnych  a tytuł go ośmiesza, jakbyś sama podchodziła niepoważnie i bez należytej delikatności do tego, co piszesz.

Opublikowano (edytowane)

…to kłamstwo, ale jak widzę prowokacje dla zwiększenia czytalności - wciąż są w cenie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, ale to zły sposób.
Moje komentarze są merytoryczne, a mylenie PL- a z autorem - to dyletantyzm. I nie tup o szacunek, bo ten się wzbudza i nie obcas o nim decyduje, lecz choćby…podejście do własnej traumy ( jeśli o tym mówi wiersz), żegnam.


P.S. … a awatar do złudzenia przypomina okładkę „ Chimeryków”, przypadek ;))

Edytowane przez Dagna (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Naram-sin

Tak uważasz? Ale nie mam niczego w zanadrzu. Przemyślę to jeszcze raz. 

Dziękuję i pozdrawiam.

 

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Od tej strony cię nie znałam, ale widocznie dobrze się maskowałaś.

To przerażające czym jesteś...

 

 

 

Edytowane przez piąteprzezdziesiąte
. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@piąteprzezdziesiąte Jabłka, gruszki, śliwki, porzeczki, agrest, truskawki, brzoskwinie, morele, jagody, maliny, jeżyny, bannany, pomarańcze, cytryny, mandarynki, etc, itd., tak, cytryny lubiłem zajadać z cukrem. 

 W czereśniach mieszkają dzikie zwierzęta  -  raczej szpaki i być może inne ptaki.

Ciekawe, według Wikipedii, robaki to zwierzęta. - 

"W czereśniach mieszkają zwierzęta, takie jak robaki, które są larwami owadów, takich jak trześniówka. Larwy te żyją w owocach, wgryzając się w ich miąższ, aż do momentu opuszczenia owoce na powierzchnię gleby. Dodatkowo, czereśnie mogą być źródłem antyoksydantów, które wspierają zdrowie."

Opublikowano

@Wiesław J.K.

Owocki z cukrem? Tylko w drzemie. 

 

Nie lubię dziki zwierząt mieszkających w czereśniach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kiedyś zjadłam pół kilograma pysznych czereśni.

Okazało się, że były domkiem dla obcej cywilizacji.

Jak to sobie przypomnę, to nie wiem, czy zwymiotować czy się popłakać

Pozdrawiam! 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...