Witalisa Opublikowano 8 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2025 Rozpełzłe mary posypują swe głowy popiołem brzasku Cierpliwą groźbą błyszczą w słońcu lancety cierni Wznoszą się z dolin dźwigając skrzydła ptaków rozgrzane wiry W rozedrganym powietrzu łamią się wszystkie drogi Gorzko smakują roztarte w smukłych palcach kryształki soli Śniada jestem jak ochra obróć się, obróć, wietrze Patrzysz na tarkę piaszczystego pagórka widzisz zwierciadło Głębia wyostrza obraz jak obmyty wodami Puls wychwytuje spokojne rytmy wokół ciche psalmodie Skok gazeli zamyka dzień bezkresną fermatą 1
Gość Opublikowano 10 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2025 To jest zbiór cząstek, z których każda stanowi zamknięty obraz, sama w sobie i sama dla siebie. Zawarte w tych cząstkach impresje są bardzo ładne (pomijając rozedrgane powietrze - mam uczucie poetyckiego déjà vu po przeczytaniu), ale brakuje mi czegoś, co połączyłoby je w całość, czegoś więcej niż pustynna tematyka. Widoczna wprawdzie jest oś czasu (brzask - potem zamknięcie dnia), lecz choć wiersz krąży po różnorodnych obrazach, wydaje się bardzo statyczny. Metafory zlewają się ze sobą i w rezultacie żadna nie może w pełni się rozwinąć w wyobraźni odbiorcy i zrobić mocnego wrażenia - może to też wina tego, że utwór jest dość długi. Pierwsze pięć cząstek opiera się na tej samej formie gramatycznej: posypują, błyszczą, wznoszą, łamią, smakują - od pewnego momentu monotonia zaczyna się w irytujący sposób kumulować. Są dwie opcje - zastanowić się, jak głębiej połączyć ze sobą te obrazy, jak stworzyć między nimi jakiś dialog i jakieś interakcje, ewentualnie - zrobić z tego cykl miniatur, wtedy każda cząstka nabierze wyjątkowego wymiaru, bo nie będzie się kisić w jednej beczce z pozostałymi. A przypomniało mi się, że też kiedyś coś o pustyni chodziło mi po głowie; jak znajdę, to może wrzucę w ramach kręgów na wodzie.
Witalisa Opublikowano 10 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2025 @Naram-sin – brakło narzędzi; nie zakładałam, że Czytelnik będzie znał teorię połączeń międzystrofowych w japońskiej pieśni wiązanej (która z reguły jest zapisem biesiady poetyckiej, ale może też być utworem autorskim) – powiedzmy: rozpoznanie bojem. Nie jestem znawcą ani wyznawcą – po prostu praktykuję na swój sposób (to też efektywna metoda poznawania odległej kulturowo poetyki). A prowadzenie myśli poprzez obrazy wprost mnie fascynuje (ta propozycja podzielenia utworu na miniatury – rozbrajająca Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ); haikuiści zwykle zapisują bezpośrednie wrażenia, natomiast w pieśni wiązanej wymyślają obrazy (powiedziałabym, że one się pojawiają). Co do długości utworu: to dziesięć strof z 18 (krótsza forma, najpopularniejsza była 36-strofowa). (Ktoś zaanektował "rozedrgane powietrze"?; nawiązania do literatury to honkadori, ale w tym wypadku nie powołuję się na to).
Dagna Opublikowano 10 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2025 @Witalisa …skok gazeli - jako bezkresna fermata - po prostu piękne. Ochra śniadości - też ciekawa. Ale całość robi wyliczankowe wrażenie, czy to taka forma…?
Witalisa Opublikowano 10 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2025 (edytowane) @Dagna – dziękuję za wrażliwą lekturę; forma na wzór japońskiej pieśni wiązanej, podam przykład: Oto lutnista z malwą zatkniętą w miękki kołpak Kakei W żalu po krowie z czcią nawiedzamy łąkę wieczorną porą Bashō (30 i 31 strofa poematu z 1684 r. "W wichurze strof szalonych" w tłum. A. Żuławskiej-Umedy) Co ma wół do lutnisty? – wół jest wizerunkiem boga poezji. Edytowane 13 Czerwca 2025 przez Witalisa (wyświetl historię edycji)
Dagna Opublikowano 11 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2025 @Witalisa piękne! dziękuję, pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się