Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

   W dzisiejszych czasach roboty ewoluują miliony razy szybciej niż homo sapiens. Człowiek  z planety Ziemia wysyła sondy i statki kosmiczne do odległych układów planetarnych a  wiatr historii panie dzieju wieje. Nasza historia zaczyna się od wyprodukowania robota Berg 86 w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu. Dawniej za PRLu były tam produkowane samochody ale czasy się zmieniły. Obecnie w FSO na Żeraniu młodzi adepci informatyki konstruują roboty ze sztuczną inteligencją  z wanadu stali i kevlaru.  Niektóre są humonoidalne ale są i takie z  sześciom nogami. Kevlarowe pająki które pomagają terraformować Marsa i inne planety a nawet eksplorować galaktykę.

             Robot Berg 86 miał własną świadomość po przyczytaniu 6 tysięcy książek w wersji elektronicznej postanowił zapisać się do PZPR i zostać przodowniekiem pracy.Wiadomo że taka osoba opływa w dostatki i apanaże  na przykład dostaje podwójną porcję kartek na mięso cukier i papierosy.

           Berg 86 był kawalarzem bardzo lublł kabarety i rożne antologie z dowcipami. Tak został zaprogramowy w FSO. Dygnitarze partyjni mieli duże poczucie humoru a Berg 86 często opowiadał swoj sztandarowy dowcip o tym jak ageici FBI meldują prezydentowi.....panie prezydencie Ruscy malują Księżyc na czerwono! a na to głowa państwa odpowiada spokojnie poczekajcie aż skończą i dajcie biały napis Coca Cola!. Hmmmmm... Dobry żart tynfa wart. Nawiasem mówiąc na Księżycu jest dużo izotopu hel 3 i gdyby Księżyc obłożony był sztabkami złota to nie opłacałoby się tego złota wahadłowcami na Ziemię sprowadzać . A Hel 3 tak. Jest tam tyle tego surowca że starczyłoby na potrzeby ludzkości energetyczne na kilka tysięcy lat. Dygnitarze z PZPR o tym wiedzieli i dlatego roboty z FSO byly programowane na przodowników pracy i mają zapisane w układach sztucznej inteligencji nastawienie prospołeczne i monumentalizm ze wskazaniem na zasiedlanie całej galaktyki i terraformowanie tysięcy planet. Jednym słowem - Eden!

        Tymczasem nasz robot Berg 86 został wysłany z Ziemi do centrum galaktyki na planetę Gaja aby dokonać spisu gatunków zwierząt co miało być przygotowaniem do czynu społecznego- terraformowania Gaji.Różnorodność fauny i flory na planecie tej była ogromna. Olbrzymie prehistoryczne paprocie gigantyczne kaczeńce i miniaturowe sosny bonzai. a także przerożne zwierzęta jak wąż teleskopek i czy mrówka krzesławka dręczypupa.

        Berg 86 krążył grawilotem nad pasem równikowym planety i fotografował rośliny i zwięrzeta. Nawet smoka Danka który potrafił być niewidzialny.

        Na planecie tej żyła cywilizacja krasnoludków którzy lubili różne teleturnieje  z nagrodami .Berg 86 jako przybysz z Ziemi został przez te  liliputki zaproszony do studia telewizyjnego do udziału w teleturnieju Szewska Pasja,w którym nagrodą były buty siedmiomilowe. Berg 86 właściwie ich nie potrzebował bo do pokonowynania orbit wokoł Gai używał grawilotu. Ale ponieważ zawsze miał szczęście i poczucie humoru wygrał główną nagrodę a na dodatek stał się ulubieńcem publiczności opowiadając kawał o kościotrupie. Krótki ale treściwy. Brzmiał tak- przychodzi kościotrup do baru i mówi setkę i ścierkę proszę ! hahahaha....ale śmieszne. Fajowski kawał.

       Nie czas teraz na żarty bo podróż na Gaję naszego Berga 86 zakończyła się tragicznie.Po wygranej w teleturnieju Szewska pasja z radości i na znak zwycięstwa wypil piwo.no zimny browarek z pianką to niezła rzecz. Ale Bergowi 86 zaszkodziło.Dostał udaru i umarł....gdy już prawie wyzionął ducha uśmiechnął się błogo bo zrozumiał czyli jego umysł został ziluminouwany oczywiastą prawdą,....Berg 86 był człowiekiem !!! Zaiste to fakt bo roboty nie umierają ludzie w swej cielesnej istocie są ułomni i umierają. Berg 86 zginął ale planeta Gaja w następnej 10 latce została terraformowana na  polecenie KC PZPR. Traktory zdobędą wiosnę !!! chciałoby się powiedzieć Szarik..do wozu!

     

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Sam widok oczu byłby dla mnie natchnieniem by znaleźć sens w życiu między naszym spojrzeniem   sama woń perfum dałaby mi nadzieję że bez żadnych słów spotkalibyśmy się w zapachu   samo przytulenie byłoby darem od losu dwojga ciał przeznaczeniem pięknym czarem dotyku   same dźwięki głosu byłyby balsamem w świecie hałasu moim marzeniem   sam spacer za rękę byłby dla mnie Wniebowzięciem a pocałunek cudem na więcej zachłanny nie jestem
    • @Poet Ka   Bardzo dziękuję!  To naprawdę duże słowa. Zależy mi właśnie na tym, żeby tradycja nie była cytatem doczepionym na siłę, tylko czymś, co naturalnie przenika współczesny język - cieszę się, że to widać. Bardzo dziękuję za tak uważne czytanie. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wal   Bardzo dziękuję!    Dziękuję - "nieuniknione" to chyba najtrafniejsze słowo, jakie mogłam usłyszeć o tym wierszu. Cieszę się, że to widać. Serdecznie pozdrawiam. :)
    • @Marek.zak1 Chętnie zobaczę, może gdzieś znajdę na YT. Dziękuję :-)
    • Nastał czas deszczu. I deszcz ten… Łzy w swojej obfitości skapują z wielkich fasad kamienic. Z gzymsów i z liści akantu. I z gałęzi jeszcze. I z tych innych, co są splątane ze sobą na wieki…   Spływają kropliście szemrzące strumyki. Szumiące w swojej niemocy. W milczeniu, w swojej skromności nieuchwytnych drżeń.   Płynę, a wraz ze mną ty. Płyniemy cicho na siny skraj. Za las. Za wszelki czas istnienia.   Choć może to tylko ja płynę. Bez ciebie płynę. Choć może…   Nie było nas wiele ze sobą. Pamiętasz? Wiem, że tak było. Ale ja tylko na chwilę. Zobaczyć jak się masz. Ja tu tylko na chwilę. Przelotnie, jak ten deszcz.   A zaraz po mnie jedynie wiatr. Taki lekki powiew wspomnienia na twarzy. I już. Jakby nigdy nic nie było.   Wiesz, ten deszcz dzwoniący (słyszysz jak łka?) skapuje wciąż kropliście i tkliwie. Deszcz we mnie płynący strumieniem kryształowych tchnień. I deszcz ten. I łzy… I ten deszcz odbijający się echem. Idący tryumfalnie jasnym snopem światła. Idący między nas.   Pamiętasz wtedy, kiedy nie było nas?   I mokre plamy na tynku, kiedy przytulam twarz (tu, tu, i tam, i jeszcze tam…) do chropowatej ściany. A na języku...   Na wystawionym, lśniącym i mokrym… Na języku tym okruchy i pył. I łzy... Kiedy całuję mikroskopijne ziarenka kwarcu, smakując je czule jak usta umarłej dawno kochanki.   Kiedy ty. I ty. I tylko ty… W ten deszcz.   W ten czas ułomny. Chwilowy. Zaprzepaszczony. A, co potem? Nic. Tylko przeszłość. Spokojna jak morze. Jak całe niebo… Jak wieczność… Jak my…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-08-02)      
    • @Stary_Kredens   Bardzo dziękuję!    To prawda - choć tyle już o tym napisano, to wzruszenie wraca za każdym razem na nowo, jakby czas nie miał tu żadnego znaczenia. Pozdrawiam serdecznie. @Leszczym   Dziękuję, że tyle o niej napisałeś - to jest dokładnie ten rodzaj obrazu, którego nie da się znaleźć w żadnym archiwum.  Twoja babcia brzmi jak ktoś naprawdę żywy - z honorem, ale i z fantazją, z wymaganiami, którym mało kto mógł sprostać. To chyba bardzo trudne - dorastać obok kogoś, kto mierzy ludzi miarą wojny, kiedy dookoła jest już pokój. Cieszę się, że mogłam choć trochę dotknąć tej historii.   Co do samego Powstania - to pytanie, które historycy do dziś toczą bez jednoznacznej odpowiedzi- decyzja o wybuchu, moment, rachuby polityczne wobec Zachodu , itp. – to wszystko można analizować na chłodno. Ale masz rację, że to nie umniejsza czystości intencji tych, którzy poszli walczyć. Można uznawać decyzję dowództwa za błąd,   (jesteśmy  mądrzy po faktach)  a jednocześnie oddawać cześć ludziom, którzy zapłacili za nią najwyższą cenę. Bo to jest w tym wszystkim najważniejsze.   Pozdrawiam.  @Migrena   Bardzo dziękuję!    Jestem poruszona tym komentarzem. Ująłeś coś, czego sama nie umiałabym tak nazwać - że to nie dziecko zostaje ocalone, tylko "zakonserwowane" w kształcie przedmiotu. To zdanie zostanie ze mną na długo. Dziękuję za tak głębokie czytanie. Serdecznie pozdrawiam.  @Rafael Marius  @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...