Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

próbowałem malować

rzeźbiąc dłutem

udaję pisanie

i niewiele widzę

wzwyż 

 

czy jestem gotowy

na niewiadomą?  

 

heh

licho niepoczciwe

kolebię się

i dziękuję drzewom

za czas miniony

ciągle żywy w bursztynie 

 

gdy nad borem ciemnym

niebo rozjaśnia 

 

grom złoty

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

@MIROSŁAW C.

Miękkie dłuto

 

miał taki zwyczaj rzeźbiarz w Madrycie

że lubił sobie ulżyć o świcie

choć panienka była młoda

to leżała jak ta kłoda

bo z niego żaden mistrz w drzeworycie

 

Sąsiedzi lepiej wiedzą

 

córka rzeźbiarza Wandzia z Łańcuta

jak Wenus z Milo cudnie wykuta

lecz w miasteczku krąży plotka

choć jak ojciec też z niej trzpiotka

że ona raczej nie jego dłuta

 

Pozdrowionka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ładnie to tak podpuszczać czytelnika?

 

 

Wynika z tego, że chodzi o rzeźbienie w drewnie i poczucie niemal duchowej jedności z materią, z którą się pracuje.

 

Grom złoty, per analogiam, jest jak dłuto Największego Rzeźbiarza, nad światem.

Opublikowano (edytowane)

Na swój sposób kapitalny wiersz, bo traktuje o zmaganiach twórczych gdy brak jest weny i oto fraza : niewiele widzę wzwyż - brzmi jak brak chwilowego połączenia ze Stwórcą, który do tej pory obdarowywał przymiotami ducha ( są tego namacalne dzieła i wspomnienia- zaklęte jak fosilie w bursztynie), a teraz milczy?
Bardzo udany jest końcowy happy end, zwątpienia - nie ma, bo oto nieoczekiwanie odzywa się sam Stwórca ze swoim dłutem/ lub kamertonem, tuż nad borem, czyli najpiękniejszym obok Człowieka dziełem jakim jest przyroda i  daje namacalny znak skąd czerpać pomysły, wołając : Artysto, rozejrzyj się tylko wokół ;)

 

pozdr.

Edytowane przez Dagna (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gra-Budzi-ka   Zegarek Korzeniowskiego nie musi się śpieszyć, skoro jego właściciel i tak wszędzie jest pierwszy przed czasem!   Choć czas płynie wartko w Szczecinie, U Mistrza - w całkiem innym  terminie. Gdy Robert przyspiesza, Zegarek się wiesza, Bo złapał zakwasy w sprężynie!  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Zgadzam się i przypadki są różne,  rodzice z znieczulicą, czyli rób co chcesz oraz tak zwane trudne dzieci.
    • @viola arvensis   nie przypuszczałem, że ktoś na to wpadnie.   Ty, Ty mnie nie zaskoczyłaś:)   ten wiersz to  doświadczenie numinotyczne z elementami jaźni głębokiej.   wydało mi się to najbardziej właściwe do opisania głębi stanu ducha.   można powiedzieć, że to jest właśnie trzeci wymiar duchowości o którym piszesz.   dziękuję:)   piękna sprawa:)  
    • Ucieszyłam się, nie powiem, choć to może raz ostatni: jeszcze krwawię, jeszcze płonę, jeszcze zbieram życia płatki. Jeszcze stara tak nie jestem, jeszcze okres mam, choć rzadki. Jeszcze kochać się chcę, jeszcze, choć na twarzy mam już zmarszczki. Menopauza jest jak memy: smutna, brzydka, uciążliwa,  chociaż czai się za rogiem -  to mnie jeszcze nie dobiła. Jeszcze walczę, jeszcze piszę, jeszcze płodzę dużo wierszy. Jeszcze w bólach rodzę wnioski, choć niektóre już się zeschły.  Jeszcze zdarza mi się kwitnąć. Jeszcze w lustrze się uśmiecham. Jeszcze zdążę i przekwitnąć, chociaż na to tak nie czekam.   Do młodości ody piszą. A kto śpiewa: Menopauzo?! skóra wiotka, piersi wiszą,  nie ma się czym chwalić bardzo. Jest wstydliwa i niemiła, potem rzuca na kolana. Nerwy stroi i rozstraja - menopouza niekochana. Jednak chcę jej oddać honor - wieńczy dzieło niczym ciąża. A to etap jest, nic złego,  każdy człowiek nim podąża.   Apeluje o uznanie innych stanów, więc i tego: meluzyno, melpomeno, menopauzo - moje meno!
    • @Wiechu J. K.   Ale można już winić za niechęć do edukacji w tej materii. To są rodzice z innego pokolenia, bardziej świadomego - mają pod ręką media, poradniki, psychologów, pedagogów.    A jednak  niektórzy są pancerno- odporni , bo oni wiedzą lepiej. Jak koleżanka - pedagog - próbowała wyjaśnić ojcu , że z synem, lat 13 powinien udać się do specjalisty, bo widzi symptomy depresji - to najpierw ją wyśmiał, obraził i stwierdził, że ma na to swoje lekarstwo. Czyli masz rację - "infekcja genetyczna", ale to ich nie usprawiedliwia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...