Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

rozsypałam sól, podpaliłam dom

i teraz nie wiem dokąd pójdę dalej

 

 

pora odprawić wszystkich kochanków

zmyć z oczu tusz i pewnym ruchem

zetrzeć z ust karmazynową szminkę

jestem mała brudna

i tyle razy będę

nasączać wacik płynem micelarnym

dopóki znów nie poznam tej

co wreszcie pojawi sie w lustrze

 

pora przestać prostować włosy

rozpuścić je i rozebrać się z ciasnego koka

a potem założyć

zwykłą bawełnianą piżamę

w misie czy haftowane polne kwiaty

jak jedną z tych które z uporem

dawała mi na gwiazdkę babcia

położę sie w niej do mojego

pustego znowu łóżka

tak jakbym wracała do siebie

z wyczerpującej podrózy

 

świat urósł nade mną

wielki i ciężki jak drzewo cedrowe

a ja próbując go chwycić

niezdarnie łapię z ostrych stron

jak dziecko zbyt ciężki przedmiot

uginam sie pod jego naporem

i słyszę, jak łamie mi kości

i czuje jak miażdży piersi

czaszkę brzuch i klatkę

i sama jestem w klatce i klatka mnie otacza

 

i choć nie moge oddychać

nie czuję też cudzego oddechu na swych plecach

łapczywie wciągam w nozdrza

świeży zapach drewna

czekam aż wrośnie we mnie drzewo cedrowe

czekam aż drzewo cedrowe

przemieli mnie, zamieni w proch, rozloży na kwanty kwarki kawałki

tak abym na końcu

zlożyła  sie już tylko z dwóch atomów tlenu

i by w koncu nareszcie

wdech potrwał tyle co wydech

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Fajne - czasami tak właśnie bywa! :)
    • Na stole pachnące racuchy przegoniły smutek, przyniosły tyle radości, że starczyło jeszcze dla tego, kto przyszedł ostatni.   Czuwała, gdy czoło rozpalone jak piec płonęło gorączką. Robiła zimne okłady, trzymała mnie za rękę, opowiadała bajki, bym się nie bała.   I ten obraz, który od lat wisi na ścianie, pozostaje taki sam, nienaruszony. Jest na nim chłopczyk, który nigdy nie chodził. A jednak wstaje, z uśmiechem biegnie do swojej mamy. Myślę, że artysta, który go namalował, musiał mieć wielkie serce, bo inaczej nie potrafiłby namalować nadziei.   Miłość biega boso, lecz nie pytam dlaczego. Zna drogę do każdego serca. Jeśli choć raz zamkniesz przed nią drzwi, utracisz na zawsze wszystko, co w człowieku najbardziej ludzkie.   Autor wiersza  Damian Moszek.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97   Ojej, jaki wzruszający wiersz. Niesamowite, jak potrafisz pisać o tragicznych wydarzeniach bez patosu.
    • Rozkosze sierpniowe, czyli wciąż gorąco, dojrzałe i słodkie owoce natury, jak się nimi nie cieszyć:). Pozdrawiam sierpniowo. 
    • @Berenika97 @Berenika97 Jeśli wszyscy są na ty, no cóż jak mus to mus.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oczywiście żartuje. Chętnie. A tak przy okazji to wszystko co napisałem miało miejsce. To moja wiadomość dla tej osoby. Moje pożegnanie w postaci ostatniego prezentu -  cukierka. Cukierek jest na gorzkie dni. Utwór kryje dużo więcej, ale to nie oczywiste. Korzystając z okazji chciałbym usłyszeć Twoje opinię o zdaniu:  ," To co Ci opowiem, Niech nie zmieni tego,  Co być może jest dla kogoś innego. Co być może trzymasz w sekrecie, Lub jawi się otwarcie, Z nadzieją, że ma w sercu oparcie."  Jak myślisz, o czym jest to zdanie?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...