Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zaprogramowany by kochać

nagle nastąpił impuls

zniszczył system

 

procesor już nie działa

robot stał się niepotrzebny

zepsuty

 

spowite pajęczyną chwytaki

dopadła korozja

 

kto pokocha uszkodzonego robota?

podobno miłość czyni cuda…

Opublikowano

Analizując mój wiersz nasunęły mi się następujące pytania:

 

- Czy robot zaprogramowany do miłości do człowieka może kochać ludzi naprawdę?

 

- Czy robot może w uczuciach i emocjach zastąpić drugiego człowieka?

 

- Jak robot będzie mógł kochać, to czy też będzie mógł być zaprogramowany do nienawiści?

 

Warto nad odpowiedziami na powyższe pytania dobrze zastanowić się.

Opublikowano

@Vampire Fangs

Samotność, gdy nabiera "prędkości" staje się niebezpieczna... Pragnienie, by zwolniła i by pasażerów było dwóch - trzech, czterech ...Ulokuje ją dosłownie wszędzie i może to być robot. Człowiek chce się dzielić; posiłkiem, dotykiem, obowiązkami itp. Robot to tylko wymiana konwersacji - niecelowej. Zatarcie tej granicy różnicy prowadzi do odczłowieczenia relacji i utraty autentycznego kontaktu.

 

Opublikowano

Gdyby specjaliści mieli wystarczająco rozległą wiedzę o emocjach, nie byliby potrzebni psychiatrzy ani psychoterapeuci. Jak można zaprogramować emocje, jeśli nie wiemy, jak to działa i jak to kontrolować? W procesach psychicznych rolę odgrywają nie tylko impulsy elektryczne, ale szereg innych czynników, np. neuroprzekaźniki (substancje chemiczne). Możemy użyć jedynie modelu behawioralnego akcja - reakcja, ale to zawsze będzie proteza.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Magdalena tak to jest że każdy szuka swoich                            są przecież miejsca nie na końcu świata
    • @viola arvensis Dziękuję
    • małpi humor dla wszystkich? @hollow man
    • po spowiedzi ostatniej łzy wzruszeniem ramion strząsnęłam  smutek   w lustrze dogoniłam własne spojrzenie   zanim wyblaknie
    • @MigrenaCzytam ten wiersz z ogromnym poruszeniem i dreszczem, bo sposób, w jaki stwarzasz ze słów świat rozpadającej się intymności jest rzucający na kolana.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pięknie opisana krawędź między jednią a byciem osobno, między bezgraniczną ufnością a walką o granice. Miłość na tej cienkiej linii musi zachować równowagę.   To jest mistrzostwo świata. Z jednej strony - bezgraniczność smutku, który rozlewa się oceanem, z drugiej strony - to rozlanie jest czymś gorącym, wszechogarniającym. Miłość przemienia ból w bezkres - w zasadzie nawet nie wiadomo, czy szczęśliwy, ale na pewno otwierający na głębię. A potem ta rozległość staje się maleńką kroplą. Jedną, drugą, trzecią, setną... Bo w oczach, które płaczą przez miłość, jest cały ocean właśnie.     To jedna  najbardziej dotkliwych i celnych definicji tęsknoty, jaką czytałam. Ten nadmiar czułości, który staje się niszczycielskim ogniem, gdy nie ma ujścia - czuję to...     Ten fragment jest również przejmujący - gasnąca, umierająca gwiazda przesila się, resztkami energii wydaje ostatni, jasny rozbłysk, oddech.     To pęknięcie - jak droga do zrozumienia. Ból - jako wrota do samoświadomości. Autorefleksja, wypływająca z najmocniejszych zranień.   Tak naprawdę pokora i rozpoznanie to jedno, i to samo.  Jedno bez drugiego nie istnieje. Awers i rewers.     O, tak.     To jest chyba reminiscencja. Nawiązanie do przyciągania - zmysłowego i duchowego - które jest zapisane w kosmicznym kodzie, którego wtedy jeszcze peel nie znał, nie miał pojęcia, co uruchomi jego realizację i w jaki sposób zadziała.     Cień, wspomnienia, zapach po kimś, czułość, której już nie ma - mają swoją wagę. Nierzadko nie do uniesienia. Ale nawet ten ciężar jest nadal silnym, budzącym mnóstwo emocji przywiązaniem.     Tak, pustka, wrażenie, że wszystko się rozsypuje - często popycha w stronę myśli - gdybym mógł zacząć od nowa... Gdyby coś mogło pójść inaczej? A jeżeli... ? Czegoś bym nie zrobił, albo właśnie coś jeszcze zrobił, więcej lub mniej... Tylko stań się... I cicha prośba - bo może jest jeszcze nadzieja? Czy da się powtórzyć ten cykl?   Peelu, byłoby dokładnie tak samo.   - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Bardzo prawdziwy, sięgający do samego jądra wiersz, otwierający blizny bez znieczulenia. Dziękuję za niego :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...