Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Gdzieś na małej wyspie,
gdzieś na Karaibach,
gdzie bogaci biali
kupili hektary
jachtowa szósteczka
w barze u Bazyla 
zajada langusty,
pełnymi szklankami
popijając whisky.

Karmią rytuały.

 

Gdzieś na Palma Island
huragan dokucza,
białe grzywy w dali
miesza z dachówkami,
śmiałkowie przez reling
w głębokim pokłonie 
spazmem poruszeni
oddają hołd morzu.

Szlak spienionej fali.

 

Na Granadzie było
wielkie nurkowanie.
Feeria ławicy
niebieskawych rybek
otacza korale.
Zachłyśnięta pięknem
rafy, kiedy z rufy
skokiem gnębię wodę.

Cud świata, Ci powiem.

 

Tańce i lobstery,
niezłowione ryby,
lazur w oczy bije
i spalone czoła.
Gdzieś na Karaibach
słońce oczy mróży
zachodząc za morze
słyszę już szeptanie,

że koniec podróży.

 

To naprawdę koniec.

 

 

 

PS Zamieściłam go wcześniej i skasowałam. Zmieniam zdanie, to również kawałek życia. Pocztówka z wakacji. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Nigdy nie spędzałem w taki sposób urlopu. Kika razy Jastrzębia Góra i  Zakopane, raz Hiszpania, ale to była porażka z powodów osobistych. Przy tym przyznam, że niespecjalnie dobrze się czuję w pensjonatach i kurortach, na zorganizowanych, grupowych imprezach. Wolę klimaty bardziej kameralne lub nawet samotny spacer w lesie.

 

Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...