Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Gdy wróciła z pola walki

W swej sukni czerwonej,

Posilona jadem złości

I zemsty spełnionej,

 

Utuczona setką porcji

Tłustych – okrucieństwa,

Zdrady, gniewu i podłości

I garncem – przekleństwa,

 

Bardzo wciąż zadowolona

Z haniebnych uczynków,

Ze zburzonych chat i zamków,

Szkół, kościołów, rynków,

 

Z chmur purpurą oraz kirem

Groźnie napuchniętych,

Z życiorysów nożem śmierci

Zbyt wcześnie przeciętych,

 

Wnet poczuła się zmęczona

Zbyt aktywnym życiem,

Podpalaniem i strzelaniem,

Kopaniem i biciem.

 

I stwierdziła -  Od dziś fach swój

Całkowicie zmieniam

I tryb życia spokojniejszy

Świadomie obieram.

 

Biuro jasne wnet wynajmę

Gdzieś na Nowogrodzkiej

I o wystrój dość upiorny

Sama się zatroszczę,

 

Czarne ściany w białe czaszki

(Lubię te klimaty)

I z wampirem oraz strzygą

Dwa wielkie plakaty.

 

Znad mej nowej klawiatury

Gorycz będę sączyć,

Tu podjudzać, tam oskarżać,

Dzielić, a nie łączyć.

 

Stworzę linię produkcyjną

Plotek i pomówień,

Rozprowadzę proszek gniewu

Do stępienia sumień,

 

Słów wulgarnych stos dowiozę

Do każdej chałupy,

I w promocji wyzwisk skrzynię

(Twardych – niczym krupy).

 

W przedwyborczych dniach gorących

Kłamstw dostarczę worek,

Butlę fejków przepełnioną

(Aż wyskoczy korek),

 

Haków zestaw na rywali

(Rozmiar do wyboru),

Skrzynie trzy stereotypów

(Różnego koloru),

 

Dziwacznych insynuacji

Słoików dwadzieścia,

Fotomontaż skandaliczny

(Z imprezy u teścia).

 

Gdy zasieję nowe ziarno

O zielonej wiośnie,

Krwawo gorzki plon mi wkrótce

Sam bujnie wyrośnie.

 

Będzie on dla spełnieniem dla mnie,

Szczęściem i korzyścią,

Wszak od wieków mnie Polacy

Zowią – Nienawiścią…

 

Gdy wróciła z pola walki

W swej sukni czerwonej,

Posilona jadem złości

I zemsty spełnionej,

 

Utuczona setką porcji

Tłustych – okrucieństwa,

Zdrady, gniewu i podłości

I garncem – przekleństwa,

 

Bardzo wciąż zadowolona

Z haniebnych uczynków,

Ze zburzonych chat i zamków,

Szkół, kościołów, rynków,

 

Z chmur purpurą oraz kirem

Groźnie napuchniętych,

Z życiorysów nożem śmierci

Zbyt wcześnie przeciętych,

 

Wnet poczuła się zmęczona

Zbyt aktywnym życiem,

Podpalaniem i strzelaniem,

Kopaniem i biciem.

 

I stwierdziła -  Od dziś fach swój

Całkowicie zmieniam

I tryb życia spokojniejszy

Świadomie obieram.

 

Biuro jasne wnet wynajmę

Gdzieś na Nowogrodzkiej

I o wystrój dość upiorny

Sama się zatroszczę,

 

Czarne ściany w białe czaszki

(Lubię te klimaty)

I z wampirem oraz strzygą

Dwa wielkie plakaty.

 

Znad mej nowej klawiatury

Gorycz będę sączyć,

Tu podjudzać, tam oskarżać,

Dzielić, a nie łączyć.

 

Stworzę linię produkcyjną

Plotek i pomówień,

Rozprowadzę proszek gniewu

Do stępienia sumień,

 

Słów wulgarnych stos dowiozę

Do każdej chałupy,

I w promocji wyzwisk skrzynię

(Twardych – niczym krupy).

 

W przedwyborczych dniach gorących

Kłamstw dostarczę worek,

Butlę fejków przepełnioną

(Aż wyskoczy korek),

 

Haków zestaw na rywali

(Rozmiar do wyboru),

Skrzynie trzy stereotypów

(Różnego koloru),

 

Dziwacznych insynuacji

Butelek dwadzieścia,

Fotomontaż skandaliczny

(Z imprezy u teścia).

 

Gdy zasieję nowe ziarno

O zielonej wiośnie,

Krwawo gorzki plon mi wkrótce

Sam bujnie wyrośnie.

 

Będzie on dla spełnieniem dla mnie,

Szczęściem i korzyścią,

Wszak od wieków mnie Polacy

Zowią – Nienawiścią…

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...