Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

*

 

Uciął sobie drzemkę.

Krzepki,

to i łatwo na talerzyk —

gada płaszczyk galaretki:

 

*

 

— Dajcie go — nie rusałkom !

Pięknobrewej i miłej —

umiejącej serdecznym

palcem snuć perspektywę.

 

Po dziecięta dla objęć,

co rodzić, jemu będzie.

Silna, by przyszłość unieść,

w rachunki niepamiętne.

 

By szedł wyprostowany,

ciągnąc życia tobołek,

a płochliwy smuteczek

tylko łączył oboje.

 

*

 

Z poczekalni strzał zabrał

putto go i w zegarze

zaklął czas, aby przysiąc

ze wskazówek w nadmiarze:

 

*

 

— Lubić zwłaszcza mokre wiosny,

aby ciągnąc się w płaszczach,

unieść chmury w kapturze.

 

Dogonimy się, uwierz!

 

„Taka jednostka

może sprostać.”

 

Talerzyk, Raz Dwa, Trzy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Druga wersja:

 

 

Przedostatni przed porucznik 2

Nasze wiosny

 

Wiosna.

Buczy trzmiel radosny

jak śmigłowiec z bliska.

Prawie prosto w oczy.

W krąg ćwierkają ptaki.

Nawet puch zdrapany

tuż pod drzewem — wysechł,

gdy bez głowy — zamilkł.

 

Przedostatni przed porucznik

uciął sobie drzemkę.

Krzepki,

to i przeciął na talerzyk

łatwo płaszczyk galaretki:

— Dajcie go — nie rusałkom! —

gada — Pięknobrewej, miłej —

umiejącej snuć serdecznym

palcem perspektywę.

Po dziecięta dla jej objęć,

rodzić, jemu będzie.

Silna, aby przyszłość unieść,

w co złe — niepamiętne.

Szedł będzie wyprostowany,

w dal ciągnąc tobołek,

płochliwy tylko smuteczek

złączy ich oboje.

 

Z poczekalni strzał zabrał

putto go, w zegarze

zaklął czas, mógłbyś przysiąc —

wskazówek w nadmiarze:

— Polub nasze mokre wiosny,

ciągnące się w płaszczach,

chmury niosą się w kapturze.

Uwierz w dzieci, uwierz.

 

 

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez aff
Z tortu/ze snu/gada (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chłonę Twe slowa jak narkotyki Mógłbyś mnie mieć na jedno skinienie Ale Ty tańczysz do innej muzyki W przeciwną stronę kierujesz spojrzenie   Nie patrzysz za siebie, ja byłam nikim Oszukaj mnie proszę, uwierzę we wszystko Zostaw kłamliwy ułamek nadziei Że byłeś ze mną choć przez chwilę blisko   Twój dotyk we mnie zakończył czas suszy Lecz łączy nas więcej niż spragnione ciało Twój umysł piękny wpełznął mi do duszy A może mi się jednak tylko wydawało   Zabrałeś mi szansę, dałeś siebie mało Nawet wspomnienia głupi czas uśmierca Jednak czasem myślę, czy coś by się stało Gdybyś raz zatańczył w rytmie mego serca
    • "Przechadzka wśród przyjaciół"     Krokiem niespiesznym,  w ciszy i pokorze, idę aleją  – wśród swoich, u siebie. W smugach pamięci,  w porannej dnia porze,  odwiedzam gwiazdy,  zgasłe na mym niebie.   Tu Andrzej – w ławce dzielił ze mną znoje, tam Zdzichu – w biegach był niedościgniony, Jurek, też tutaj – łamał serca każdej,  w miłosnych podbojach był niezastąpiony. Małgosia – Z torbą pełną cudzych wieści, dziś sama stała się milczącą literą.   Czas w swoich dłoniach  starość ledwie mieści, zasłona opadła.  Nie pytaj dlaczego. Krzysiek, Janek, Basia –  cienie z podwórka, Zbyszek i Asia, - i Czarek –  bratnia krew.   Nasza wspólna młodość,  barwna jak laurka, dziś brzmi jak odległy,  przygaszony śpiew. Znam każdy zakręt,  choć przybywa znaków – nowych imion wyrytych  w chłodnym granicie.   Mijam te rzędy  w spokoju, bez lęku, bo tu się dopełnia  każde nasze życie. I choć to cmentarz,  spacer nie jest mroczny, bo wskrzeszam ich  w sobie każdym wspomnieniem.   Pijemy znów życie  – ten nektar owocny, ciesząc się chwilą,  a nie przeznaczeniem. W tej to sekundzie,  – myślą ich dotykam, nie ma już granic,  grobów ani trwogi. Śmierć w blasku wspomnień  na moment umyka i odsłania wspólnie przebyte drogi.   Leszek Piotr Laskowski
    • @Berenika97 Bereniko, jak dotąd to raczej - dreszcze :)
    • @onasama   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :))))   Skoro liczby i dane to Twoja domena, Niech anegdota zejdzie ze sceny! Bo choćbyś miała wykres i słupki ze stali, Zawsze się znajdzie ktoś, kto to „obali”. „Bo szwagier mój przeżył!” - to siła rażenia, Co krzywą Gaussa w pył w mig zamienia. Po co nam próba na tysiąc osób, Gdy wujek zna lepszy, „życiowy” sposób!   @Marek.zak1   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)   Więc Artur S. rację miał (choć był zrzędliwy), Że fakt niepasujący jest zawsze uciążliwy.   Zamiast prawdy szukać, Wolą się oszukać -   Cóż, światopogląd to twór... pobudliwy!     @Proszalny   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam.    Gdy logika w jaskini zachrapała, Fantazja mu w głowie hulała. Lecz gdy arkusz Excela Dopadł marzyciela, Złuda raju w mig się rozwiała.
    • @Poet KaDzięki za czytanie i komentarz :)   @Waldemar_Talar_Talar Tobie także, Waldemarze :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...