Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiara nie rodzi się w blasku tłumu ani wśród głośnych słów. Nie przychodzi wtedy, gdy świat wypełniony jest pewnością i wygodą. Przychodzi cicho—jak światło, które przedziera się przez pęknięcie w murze, jak szept, który słychać dopiero wtedy, gdy ucichnie zgiełk. Człowiek przez lata karmi się złudzeniami. Wierzy w porządek świata, w sprawiedliwość, w logikę wydarzeń. Przyjmuje iluzję rzeczywistości, aż pewnego dnia coś w nim pęka. Może to zdrada, cierpienie, może bezsensowność ludzkich gier. Wtedy zatrzymuje się i zaczyna dostrzegać, że świat, który znał, jest utkany z obłudy—z ról, które gramy, z masek, które zakładamy, z prawd, które zmieniają się zależnie od tego, kto je wypowiada.

To moment, w którym wiara przestaje być przyzwyczajeniem, a staje się prawdą. Nie jest już słowem zapisanym w księgach ani rytuałem powtarzanym mechanicznie. Jest doświadczeniem—poczuciem, że pod powierzchnią pozorów istnieje coś więcej. Że nie jesteśmy tylko iskrą w pustce, ale częścią czegoś, co wykracza poza ten teatr.

Dopiero wtedy człowiek zaczyna szukać. Nie w dogmatach, nie w strukturach, ale w ciszy swojego serca. I tam znajduje Boga—nie tego ubranego w złoto i słowa, ale tego, który mieszka w prostocie, w prawdzie, w miłości, która nie potrzebuje dowodów.

Bo wiara nie jest ucieczką. Jest przebudzeniem.
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet KaDla mnie to wiersz o stracie " towarzysza" , nie wiem czy słusznie wnioskuję, że kogoś poznanego przypadkiem. Kogoś, kto był bystry i potrafił nazywać " rzeczy po imieniu". Potrafił dzielić się tą mądrością i był zawsze podporą w życiu - to " filozof czystego bytu". Ostatnie strofy wydają mi się akceptacja tego, że " towarzysza "już nie ma. To piękny wiersz.  Pozdrawiam. 
    • Nie pamiętam momentu, w którym to się zaczęło.   Może nie było początku, tylko powolne przesuwanie granic, które i tak były umowne.   Najpierw mniej rozmów, potem krótsze zdania, na końcu same spojrzenia, których nikt nie chce tłumaczyć.   Zostają gesty, ale one też się zużywają, jak przedmioty bez gwarancji.   Stoję naprzeciwko Ciebie i widzę kogoś, kto jeszcze chwilę temu był konieczny.   Teraz jest tylko obecny.
    • @Poet Ka ... karmin się w lustrze wciąż usmiecha miła to była strzecha   ciemność nieśmiałość porywała radości wiele dawała  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...