Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyćmione światło świecy,
ciche dźwięki
miłosnej sonaty
- on wyczekujący
Wenus
- ona nadchodzi,
miękko porusza biodrami
tańcząc do rytmu muzyki
i coraz głosniejszego
bicia jego serca,
staneła przed nim i
wysuwając się powoli
z codziennej powłoki
kusi, omamia
jak motyl co
wdzięki swoje odsłania
przed światem,
i już nim zawładnęła
bez końca
bez reszty,
spleceni w jedności
zapamętani w sobie,
rytmicznym ruchem...
...świeca zgasła.

Opublikowano

Geniusz pokazałeś...bardzo mi się podoba ten erotyk..pokazałeś o co tak naprawdę chodzi w zbliżeniu między kobietą a mężczyzną..nie odsłoniłeś do końca kurtyny niewinności i może to własnie czyni ten erotyk takim wrażliwym i pełnym wdzięku..:))BRAWo..

Opublikowano

Nie miałem nic złego na myśli mówiąc "płytki" - chodziło mi o to, że nie każe się czytelnikowi zagłebiać w sens erotyku i dokopywać jakiś zakopanych treści - takie w większości są erotyki. Zakończenie jest bardzo dobre i napewno ten niedosyt udało Ci się osiągnąć :)
Pozdrawiam!
[sub]Tekst był edytowany przez Piotr_Sanocki dnia 30-09-2003 15:09.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...