Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Amber zmienił(a) tytuł na Zadręczasz Frankensteina uśmiechem
Opublikowano

@violetta Frankenstein narodził się podczas koszmarnych wakacji, Gdy padał ulewny deszcz, konflikty między Mary Shelley a jej współtowarzyszami wakacji osiągnęły punkt wrzenia. Grzmoty, błyskawice i migoczące świece. Brzmi to, jak materiał na opowieść grozy — i dla Mary Shelley tak było. Napisała swojego Frankensteina, gdy miała zaledwie 19 lat, a ciemne, burzowe letnie noce, które pomogły jej potwornemu dziełu ożyć, były niemal tak dramatyczne, jak sama powieść. Oczywiście to nie jest wyjaśnieniem do wiersza, ale mojej sympatii dla Frankensteina. Dziękuję za czytanie :)

@Moondog Cieszy mnie, że początek zaintrygował i nawet nie sugeruję interpretacji, bo tutaj bardziej chodzi o klimat :)

  • 1 rok później...
Opublikowano

@Amber Ten tekst ma bardzo filmową plastykę — jakby światło przetaczało się po twarzy postaci, a cisza była osobnym bohaterem. Podoba mi się, że tutaj melancholia nie jest bierna, tylko wiruje i kształtuje przestrzeń emocji. 
Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Stefaniak Brzmi jak humorystyczny sarkazm. Dobre!
    • @Wiechu J. K. Dzięki Wiechu J.K. :). Pamietasz, jak W. Allen mówił o Tintoretcie, gdy chciał zaimponować kobiecie - urodził się w w 1518 tylko po to, żeby umrzeć w 1594 :):):). Coś w tym jest. W każdym z nas.  @MIROSŁAW C. @Benjamin Artur Dziękuję :)
    • @Chiron   Tak, na pewno byli. Kanadyjczyczy i Brytyjczycy brali udział w nieudanym desancie na wybrzeżu Francji w 1942 r. - było to wyraźnie za wcześnie. Pozdrawiam. 
    • Nadzieja trwożną przyjaciółką była- Z dala od krat mej nory siadając, Na koleje mego losu patrzyła Spokojnie, jakby serca nie mając.   Okrutna była przez swoje obawy. Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją W dzień jeden ponury i nieciekawy, Ona zaraz twarz odwróciła swą!   Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała, Wśród zmagań o pokoju szeptając; Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam, Gdy się wsłuchałam, szybko przestając.   Zakłamana była i nieugięta. Gdy pękła ostatnia z mych radości Nawet sam smutek był się opamiętał Widząc żałosne pozostałości;   Nadzieja - która szepcząc by mi dała  Balsam, co mógłby ból mój ukrócić - Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała; Odeszła - by już nigdy nie wrócić!   I Emily: Hope was but a timid friend- She sat without my grated den Watching how my fate would tend Even as selfish-hearted men.   She was cruel in her fear. Through the bars, one dreary day, I looked out to see her there And she turned her face away!   Like a false guard false watch keeping Still in strife she whispered peace; She would sing while I was weeping, If I listened, she would cease.   False she was, and unrelenting. When my last joys strewed the ground Even sorrow saw repenting Those sad relics scattered round;   Hope - whose whisper would have given Balm to all that frenzied pain - Stretched her wings and soared to heaven; Went- and ne'er returned again!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Czarek Płatak Relacje żeńsko - męskie w każdych sferach rezonują  podobnie. Pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...