Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nauczycielka

Wraz z dzielnym Horacjuszem nogą tupnęła

I wydawszy finalnej arabeski furkot

O dawnych bohaterach, ostatni raz beknęła,

Trzepnęła Macaulayem z powrotem o biurko,

Spojrzenie złagodziła i wygodnie spoczęła.

 

Teraz, gdy recytacje klasycznych wersów śledziła,

Ponownie nauczycielki twarz stężała;

Bo gdy przez okno na ulicę patrzyła,

Trzech żołnierzy jej machało. Nie odpowiedziała.

Jeden zwał się Horacy, lecz go nie pozdrowiła.

 

I Wilfred:

 

Schoolmistress

Having, with bold Horatius, stamped her feet

And waved a final swashing arabesque

O'er the brave days of old, she ceased to bleat,

Slapped her Macaulay back upon the desk,

Resuned her calm gaze and her lofty seat.

 

There, while she heard the classic lines repeat,

Once more the teacher's face clenched stern;

For through the window, looking on the street,

Three soldiers hailed her. She made no return.

One was called 'Orace whom she would not greet.

 

Od tłumacza: Jest to jak sądzę zbyteczne w gronie takim jak nasze, ale dla porządku: owe "klasyczne wersy" pochodzą z poematu Horatius Thomasa Babingtona Macaulaya:

Then out spake brave Horatius, the Captain of the gate:
‘To every man upon this earth death cometh soon or late.
And how can man die better than facing fearful odds,
For the ashes of his fathers, and the temples of his Gods,  

 

Wtedy dzielny przemówił Horatius, Dowódca straży:

- Wszak każdemu człowiekowi kiedyś śmierć się zdarzy.

A czy można umrzeć lepiej, niż wstrzymując licznych wrogów,

Za popioły swoich ojców i świątynie swoich Bogów,... 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...