Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyznawcy idą po trupach do światła
ściągnąć w siebie zbawienie

poświęcą dzieci
krowy i ledwie wzeszły hibiskus
dla swojej religii

zwolnieni z myślenia
odpowiedzą na każde pytanie
upadając

na kolana
przed swoim bożkiem

w ich kółku adoracji
brakuje miejsca
na rozczarowanie

zajebią siekierą każdego
kto jest przeciwko nim





















































































































"antyszczepionkowca"

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Dagmara Gądek niestety

"ludzie ludziom zgotowali ten los" co raz lepiej to rozumiem

kiedyś, kochałam ludzi, tak ogólnie, przez ogródek, bez zastanawiania się, a teraz, po srowidzie, większość mnie odstręcza, to tak głupie istoty, tak przerażone własną obecnością na tym świecie, tak podatne na najbardziej prymitywne manipulacje, że aż brak mi tchu, aby to wyrazić, może nie byłabym tak oburzona, gdyby te sprane mózgi nie zagrażały moim dzieciom

  • 1 rok później...
Opublikowano

@hania kluseczka

Zlikwidowali? Czemuż to? Narozrabiałaś...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Mnie Kluseczka kojarzy się ze starszą sunią, która mieszkała w moim bloku. Chodziła ze swoją starszą Panią na spacerki bez smyczki i zawsze grzecznie tuptała obok albo czekała przed sklepem.

 

Na e-po też się do ciebie tak zwracałam, o ile mnie pamięć nie myli. Było. Minęło.

 

A propos erekcjato, czy kiedyś wygrałaś konkurs, który promowałaś na każdym portalu? (To nie zarzut!)

Bo nagrody chyba były w €, czy dużo Polaków wygrało ten konkurs?

Po prostu jestem ciekawa, ale jeśli nie możesz zdradzać takich informacji, to nic nie szkodzi

 

Bajó.

Opublikowano

@piąteprzezdziesiąte przecież to żadna tajemnica, wyniki konkursu są publikowane na erekcjato. eu. 

tak, wygrałam, pewnie więcej niż trzy razy, np. zeszłoroczny, w tym zajęłam 2 miejsce, ale tylko dlatego, że niewiele osób jest chętnych pisać erekcjato i niewiele ludzi, (już co raz mniej) zna tę formę, więc konkurencja nie jest zbyt wielka, czyli nie dlatego wygrałam, że ja to erekcjato, tak wspaniale piszę ;). najwyższa nagroda za 1 miejsce, to 300 euro, swoją przeznaczałam często na fundacje zwierzęce, w całości, te, których działalność znałam i podpatrywałam, a czasami brałam dla siebie, ponieważ również zajmuję się stadem wolnożyjących kotów i to nie jest mały wydatek:)

 

w tej chwili zmieniła się trochę formuła konkursu i oprócz tego lipcowego, są konkursy miesięczne, przez cały rok, do wygrania jest 50 euro, jeśli nagroda nie zostanie przyznana, przechodzi na następny miesiąc, w sierpniu nagroda nie została przyznana, a więc przeszła na wrzesień i w puli wrześniowej mamy 100 euro, wszystkich na konkurs serdecznie zapraszam, sama, w tych miesięcznych nie biorę udziału :) 

@piąteprzezdziesiąte ja mam sunię młodziutką, czarną sznaucerkę miniaturową i z perspektywy czasu, najchętniej nazwałabym ją pączek/ pączuś, bo to jaki mój pączuś, właśnie, bardziej z kwiatkiem skojarzony, ze słodyczą, szczuplutka jest 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jak ja :P 

kluskę też znamy, to koleżanka pączka, równie szczupła jak ona :)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano (edytowane)

@piąteprzezdziesiąte  ten też jest wewnątrzportalowy, tylko na innym portalu, zapraszamy :) 

 

osobiście nie cierpię żadnych konkursów, wyzwalają w ludziach jakieś dziwne instynkty, po takim konkursie erekcjato połowa ludzi jest na siebie poobrażana, zawiedziona i właściwie to są zawsze jakieś problemy, po podsumowaniu i krzywe akcje w dodatku takie z tych bardziej prostackich niż prostych, no ale biorę udział aby nie musiał brać udziału ktoś;) 

ostatnio w stopniu naprawdę minimalistycznym, po pierwsze dlatego, że chyba mój czas na pisanie, w ogóle, już minął, nie sprawia mi frajdy pisanie, odzwyczaiłam się,  a może nie mam już potrzeby przelewania się, "na papier", a po drugie, naprawdę chcę dać szansę innym, mniej doświadczonym w tej formie, no ale nowicjuszy, ROZPACZLIWIE BRAKUJE :)

także się trzymaj i miłego wieczoru :)

Edytowane przez hania kluseczka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hania kluseczka

 

Wiesz, kiedy byłam dużą, silną skulibabą, potrzebowałam adrenaliny i spiny. 

Jednak minione lata odarły mnie z cebulowego pancerza i został tylko maleńki rdzeń – najwrażliwsza cebulkowa część. Chronię go na wszelkie możliwe sposoby, żeby nikt zniszczył i tak nadwątlonego budulca.

 

Dlatego pozwolę sobie trzymać się z daleka od miejsca, w którym należałoby mieć oczy naokoło głowy, żeby jej nie stracić w głupich potyczkach.

Ale dzięki za zaproszenie.

 

Ciepłe głaski dla zwierzątek, którymi się opiekujesz - jesteś Wielka o ogromnym sercu.

 

Bywaj zdrowa Trzynastko :)

 

 

Opublikowano


@piąteprzezdziesiąte

mam podobnie jak ty, już właściwie odeszłam z tego miejsca, ale potem, znowu wróciłam, z jeszcze innych powodów, które teraz się zmieniają w takie same jak poprzednie, chociaż myślałam, że wreszcie od niech odetchnęłam, z wielką ulgą, a tam wciąż kolejne przepychanki, chyba rywalizacja coś robi z ludźmi niedobrego a mi się od dawna nie chce użerać z czyimś narcystycznym "ja" w każdym razie, nie jest tam tak źle, jak wydawać by się mogło ;) 

 

pomiziam zwierzaczki od ciebie, nie mam w ogóle wielkiego serca, tylko chyba już lekko zgorzkniały mięsień, w każdym razie, staram się nie przechodzić obok zwiniętego w kulkę, niezaopiekowanego nieszczęścia :) 

 

pa, ty też:) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Całkowicie się zgadzam, ale teraz ludzie jakby mniej odporni i niejednemu w / po jednej złej chwili wali się świat. Pozdrawiam
    • @Waldemar_Talar_Talar Nasze życie jest wszystkim, co mamy, a nie jest tylko nasze. Nikt z nas nie zdoła się go dokładnie nauczyć - skoro żyjemy pierwszy raz. Wszystko co nas w nim spotyka jest "przyprawą istnienia", darem - tak cierpienie, jak szczęście. Cieszmy się, że zostaliśmy zaproszeni na tę ucztę... przez Kogoś. Pozdrawiam Serdecznie :-)
    • Molo było niewielkie. Pełne gnilnych glonów,  rozprutych desek  i wymytych przez fale kłód, mających utrzymywać konstrukcję w całości. Czuć było pod gołą stopą  każdą zmianę natężenia wody, każdy silniejszy podmuch wiatru, każdy ruch piasku na dnie. Było mi tu swojsko. Niestabilnie i wrogo. Nawet balustrada była cała we rdzy. Siedziała na niej grupka rybitw. Rozmawiały w ptasim języku, przekrzykując się nawzajem, niczym emerytki osiadłe przez cały dzień na parkowej ławce. Gdy tylko się zbliżyłem ucichły, obrzucając mnie nienawistnym spojrzeniem. Zerwały się do lotu skrzecząc dziko. Rozpostarły swe skrzydła  nad samym lustrem tafli. Dopiero w połowie toni, wzbiły się w nisko osadzone chmury. Zniknęły mi z oczu. Moim żywiołem nie jest woda ani powietrze. Jest nim ogień rozpalający pokłady nieskończonej samotności i odseparowania. Jest nim ziemia. Doskonale zimna i wilgotna. Pokryta mchem, koniczyną i robactwem. Mam nadzieję, że kiedyś mnie przyjmie. Moje zastygłe w śmierci ciało  i bladą, sosnową trumnę. Żaby wesoło rechotały  w przybrzeżnych szuwarach. Czasami ryba wzburzyła wodę, łaknąc w swe skrzela,  dawki ożywczego tlenu. To znów liść zniesiony tu  przez północne podmuchy  osunął się z gracją na falę. Był suchy i martwy a jednak mimo wszystko drwił sobie z tego. Nie zamierzał tonąć. Przeciwnie. Tańczył w tę i z powrotem, próbując się przystosować  do energii i klimatu nowego miejsca. Ważki obsiadły wodne pałki i lilie. Drzemały w cieple sierpniowego upału. Nawet drapieżnikom należał się wolny dzień. Urlop od instynktu zabójcy. Rodzina kaczek podpłynęła bezgłośnie. Zadzierały łepki ku mnie, czekając na porcję suchego chleba. Dla nich to trucizna. A ja nie jestem mordercą. Wyobraziłem sobie siebie w wodzie, patrzącego na Ciebie jak te kaczki. Prosiłbym o koło ratunkowe. Ale dla mnie ratunek to trucizna. Nie potrafię pływać w tej mętnej zupie, którą nazywa się życiem. Utonąłbym na Twoich oczach. Z korzyścią dla obojga. Na plaży opodal zebrał się już mały tłum. Byłaś tam i Ty. Leżałaś na niebieskim kocu, ubrana w piękny dwuczęściowy, biały kostium. Uwielbiasz lato, wodę i słońce. Kochasz życie. Opalanie swych doskonałych krągłości. Błogość zatrzymania chwili relaksu. Kochasz być dopieszczona naturą. Całowana promykami. Muskana letnią bryzą. A mnie dzień boli, nęka, zabija. Wygania mnie w cień, noc  w niespokojny, koszmarny sen. Słońce mnie rani.  Oślepia. Wiatr przynosi podszepty o rychłym końcu. Jak można nie lubić lata? Jak widać. Trupy wolą mgły listopadowe. Przenikliwe, wilgotne zimno. Zamiecie, zawieje i dobrotliwe,  szczere łzy deszczu. Dłonie i stopy kostnieją wtedy na dobre a serce zamiera w piersi. Obiecałem Ci  wieczorny spacer po promenadzie. Kolację, lody i kwiaty. Dla Ciebie te najpiękniejsze. Dla mnie te złe. Są moją obsesją i inspiracją. Piękno które gnije na moich oczach. Wszystko wokół wspaniale gnije, bo życie jest jedynie  skuteczną do bólu trucizną.  
    • Zabrali Ci parasol chociaż pada deszcz potykasz się o krople  które są jak kamienie.    Nie masz siły iść dalej wszystko jest przeciwko  nawet niebo nie pomaga.   Na prawo i lewo rozrzucasz myśli wszędzie ich pełno zaznaczasz nimi swój teren.   Nie będą Cię widzieć i nie usłyszą krzyczysz głośno Twój głos  znika gdzieś w zaroślach.   Tam gdzie kwitną kwiaty podsycasz rośliny swoimi łzami  jesteś jak lód który topnieje.   Czas zatacza koło idziesz razem z nim dlaczego tak daleko i dlaczego nie wracasz.   Krople rosy zamienione w deszcz ogromne jak głazy i twarde jak lód kiedyś stopnieją Ty razem z nimi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...